Inny nasz rozmówca zwraca uwagę, że strategia, które zapowiada przeznaczenie w sumie 19 mld euro na walkę z rosnącym w Unii Europejskiej bezrobociem, ujrzała światło dzienne tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

– Nie spodziewałbym się szybkiego wdrożenie mikrokredytów. W dużej części strategię należy potraktować jako element kampanii wyborczej – podkreśla w rozmowie z GP.

Gdyby rzeczywiście strategia nie została wcielona w życie, straciłby na tym także polski budżet. Komisja Europejska zapisała w niej także zmianę zasad wypłaty unijnych dotacji z Europejskiego Funduszu Społecznego (w Polsce jest to program Kapitał Ludzki) w latach 2009–2010. Obecna konstrukcja funduszy UE zakłada, że 15 proc. każdej wypłaconej dotacji musi pokryć budżet państwa członkowskiego, tymczasem Komisja zaproponowała, żeby wypłata następowała wyłącznie ze środków unijnych. Gdyby to rozwiązanie weszło w życie, oznaczałoby dużą oszczędność dla budżetu Polski. Z naszych informacji wynika, że KE zastanawia się nad zaproponowaniem podobnego rozwiązania dla grantów wypłacanych z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (chodzi o pozostałe polskie programy operacyjne).

Mikrokredyty dla najmniejszych przedsiębiorców nie są pierwszą unijną inicjatywą, która ma pomóc firmom w dostępie do kapitału na inwestycje. Pod koniec ubiegłego roku KE zaproponowała, aby Europejski Bank Inwestycyjny przeznaczył 15 mld euro na preferencyjne kredyty dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Razem ze spodziewanym wkładem banków komercyjnych ta kwota miała urosnąć aż do 30 mld euro.

Schemat dystrybucji kredytów z EBI miał być prosty. Bank miał zawierać porozumienie z krajowymi, komercyjnymi instytucjami finansowymi, które oferują kredyty (lub leasing) swoim klientom. Połowa środków na kredyt pochodzi ze środków EBI, resztę zaś dokłada instytucja komercyjna.