Do Torfarmu, Introlu i Asseco Poland, które zamierzają kupić inne notowane podmioty, dołączą wkrótce kolejne firmy. Zakupom sprzyjają głębokie przeceny.
Firmy notowane na warszawskiej giełdzie coraz głośniej mówią o zamiarach przejęć i coraz częściej obiektem ich zainteresowania są inne giełdowe spółki. Kazimierz Herba, prezes Torfarmu, dystrybutora leków, zapowiedział, że firma w ciągu czterech lat chce zwiększyć udział w rynku dostaw do aptek z 21,6 proc. do 30 proc. Firma jest zainteresowana przejęciem m.in. Prospera, innej giełdowej hurtowni leków. I mimo, że nie prowadzi teraz z Prosperem żadnych rozmów, jest przygotowana, aby w odpowiednim momencie złożyć ofertę.
- Szef Torfarmu mówił, że byłby zainteresowany, gdyby Prosper został wystawiony na sprzedaż. Tego typu zachowania będą występować coraz częściej - uważa Tomasz Kaczmarek, doradca inwestycyjny z DM BZ WBK.
Spółki na GPW, w której można przejąć kontrolny pakiet akcji, poszukuje również specjalizująca się w automatyce przemysłowej grupa Introl. W zasięgu jej zainteresowań mogą znaleźć się firmy warte do 120 mln zł. Firma szacuje swoje zdolności kredytowe, współpracuje też z domem maklerskim, który ma doradzać przy wyborze celu przejęcia. Piotr Jeziorowski, prezes Introlu, wskazywał, że takim ruchom sprzyja m.in. znaczny spadek cen akcji. Łatwiej też przyjrzeć się spółce giełdowej, która ma określone obowiązki informacyjne.
Asseco Poland pracuje nad przejęciem niemieckiej spółki, notowanej na tamtejszej giełdzie.
- W dołku koniunktury giełdowej zawsze dochodziło do serii przejęć. Myślę, że teraz będzie podobnie - mówi Michał Marczak, dyrektor departamentu analiz w DI BRE.
Jak pokazało niedawne przejęcie kontroli nad W. Krukiem przez Vistulę&Wólczankę - było to pierwsze wrogie przejęcie na warszawskiej giełdzie - celem konkurencji mogą stać się między innymi taniejące spółki o rozproszonym akcjonariacie.
- Jeśli w akcjonariacie dominują na przykład fundusze, jak najbardziej może dojść do wezwania do sprzedaży akcji - dodaje Tomasz Kaczmarek.
W sferze przejęć szczególnie aktywni mogą być niedawni debiutanci, jak np. Introl.
- Jest jeszcze trochę spółek, które pozyskały pieniądze z emisji akcji i których do tej pory nie zagospodarowały. Może się okazać, że one zostaną największymi beneficjentami obecnej sytuacji. To najlepszy moment, aby przeprowadzić tego typu akwizycje - mówi szef analityków DI BRE.
Spadki na giełdzie to również doskonały moment na kupowanie notowanych spółek przez firmy prywatne czy inwestorów branżowych, choć jak wskazuje Michał Marczak w ich przypadku w obliczu słabej koniunktury problemem może być sfinansowanie transakcji. Spółkom giełdowym z większym zainteresowaniem mogą też przyglądać się fundusze na przykład typu private equity.
17,7 mld dol. wyniosła w 2007 roku wartość transakcji fuzji i przejęć w Polsce
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama