Sztywne ceny i marże

Zdaniem ekspertów jest kilka przyczyn występowania tego zjawiska. Po pierwsze, od kilku lat wydatki publiczne na dopłaty do leków nie wzrastają. Po drugie, od lat funkcjonuje system limitów cen leków. Oznacza to obniżanie limitów cen do wysokości najtańszego leku na listach refundacyjnych przy jednoczesnym braku skutecznych mechanizmów, które zapewniałyby wystarczającą dostępność tego leku w aptece.

Czy wprowadzenie sztywnych cen leków spowoduje, że Polacy będą mniej dopłacać z własnej kieszeni do leków, a te będą tańsze? Zdaniem części ekspertów tak właśnie się stanie.

– Obecnie ceny leków są uzgadniane tak naprawdę poza Ministerstwem Zdrowia. Ustala je producent, hurtownia i apteka. W efekcie to te podmioty na tym zyskują, a nie pacjent – mówi Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców przemysłu Farmaceutycznego.

Jego zdaniem obecny system ustalania cen leków prowadzi do takiej sytuacji, że koszt zakupu tego samego produktu w poszczególnych aptekach jest różny. Te bowiem stosują różnego rodzaju rabaty i promocje, które mają zachęcić pacjentów do kupowania u nich produktów. Tyle że w takiej sytuacji dostęp do tych tańszych leków mają jedynie wybrani pacjenci, a nie wszyscy.

Część ekspertów nie widzi konieczności wprowadzania sztywnych cen leków. Uważa bowiem, że takie rozwiązanie ogranicza konkurencję na rynku. Może to również doprowadzić do likwidacji niektórych mniejszych aptek.

– Wprowadzenie systemu urzędowych cen sztywnych spowoduje wzrost cen leków dla pacjentów, gdyż na cenę końcową produktu leczniczego wpływa oprócz wysokości dopłaty (refundacji) państwa również kwota rabatu udzielonego aptece przez hurtownię – uważa Katarzyna Bondaryk, szef praktyki prawa farmaceutycznego i biotechnologii kancelarii prawnej Hogan & Hartson.

Dodaje również, że taki system nie przyniesie oszczędności NFZ.