Wysokość inflacji pokazuje skalę katastrofy gospodarczej w zrujnowanym Zimbabwe, cierpiącym na chroniczny brak żywności i paliwa.
Bezrobotnych jest blisko 80 procent ludzi, zaś ceny z dnia na dzień rosną o 30-40 procent.
Zamęt w tym afrykańskim kraju powiększa się, a oznak zbliżania się przez rywalizujące ze sobą partie polityczne do porozumienia o podziale władzy nie widać.