Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw zakłada, że wysokość pensji menadżerów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa może być wyższa niż dotychczas i ma zależeć m.in. od sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.

Lech Kaczyński zawetował nowelizację pod koniec lipca br. Powiedział, że jego opór budzą przepisy noweli "niewprowadzające jakiegokolwiek limitu wynagrodzeń dla kadry kierowniczej".

"Nie można wprowadzać przepisów, które w sposób oczywisty nie stwarzają jakichkolwiek limitów dla kadry kierowniczej, (...) które zbyt różnicują sytuację prawną pracowników - tych którzy do tej kadry należą i tych, którzy są pracownikami szeregowymi, czy też na niższych stanowiskach kierowniczych" - mówił wówczas.

Według KPP, prywatyzacja mienia Skarbu Państwa pozwala zmniejszać deficyt budżetowy oraz przybliża finanse publiczne do równowagi. Założenia przyszłorocznego budżetu przewidują zmniejszenie deficytu, ale do zrównoważenia budżetu nadal będzie brakować ok. 20 mld zł.

"Prywatyzacja jest korzystna dla samych sprzedawanych spółek. Takie podmioty są lepiej zarządzane. Najczęściej spadają też koszty ich działalności. W sprywatyzowanych przedsiębiorstwach nie obowiązuje ustawa kominowa, co pozwala na zatrudnianie wysokiej klasy menadżerów" - podała KPP w poniedziałkowym komunikacie.

Zdaniem Konfederacji, nowelizacja mogłaby pomóc w usprawnieniu prywatyzacji. Wprowadza ona bowiem istotne zmiany w procesie przekształceń własnościowych przedsiębiorstw z udziałem Skarbu Państwa. Chodzi głównie o tzw. kartę prywatyzacyjną, która miała ułatwić nie tylko przegląd procesu prywatyzacyjnego, ale także ujednolicić jej kryteria. Pozwoliłoby to nie tylko na przyspieszenie realizacji planów prywatyzacyjnych, ale przede wszystkim uczyniło ten proces bardziej przejrzystym.

"Liczymy, że posłowie - mając na względzie interes państwa - zagłosują za odrzuceniem weta. Omawiana ustawa może się okazać kluczowa dla realizacji planów prywatyzacyjnych" - pisze KPP.