Udział energii produkowanej z wiatru w krajowym zużyciu energii jest wciąż mały, zwłaszcza w porównaniu do krajów zachodnich. Znaczenie elektrowni wiatrowych na polskim rynku energii może więc i powinno rosnąć. W opracowaniu „Ocena możliwości rozwoju i potencjału energetyki wiatrowej w Polsce do roku 2020” Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) szacuje, że do roku 2020 łączna wielkość mocy instalowanej przez elektrownie wykorzystujące siłę wiatru może wynieść ok. 13,6 tys. MW i będzie stanowić ok. 20 proc. wszystkich mocy zainstalowanych w krajowym systemie energetycznym.

Ostrożne szacunki

Koszty rozbudowy i modernizacji sieci elektroenergetycznych nie stanowią istotnej bariery dla rozwoju energetyki wiatrowej do poziomu ok. 10 tys. MW. Zwiększenie tego poziomu nawet do 15 tys. MW nie powinno zwiększyć jednostkowych kosztów modernizacji sieci poza tymi, które dziś już znajdują się w długofalowych planach.

Biorąc pod uwagę tylko dzisiejsze uwarunkowania techniczne i technologiczne, eksperci PSEW szacują, że całkowicie realnym poziomem rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce do 2020 roku jest osiągniecie produkcji energii elektrycznej z elektrowni wiatrowych na poziomie 30 TWh. Jest to, ich zdaniem, wartość minimalna, wyliczona na podstawie konserwatywnych założeń. Jeśli do roku 2020 elektrownie wiatrowe mają zainstalować do krajowego systemu energetycznego 13,6 tys. MW mocy, to oznacza, że rocznie należy z tego rodzaju obiektów oddawać do użytku średnio 900-1000 MW mocy.

Rozwój bez wsparcia

Doświadczenia wielu krajów, w których roczne przyrosty instalowania mocy z parków wiatrowych przekraczały 2 tys. MW (Niemcy, USA, Hiszpania) i takich krajów, w których przyrosty mocy wyniosły nieco powyżej 700 MW (Francja, Wielka Brytania, Portugalia), wskazują, że szybki rozwój energetyki wiatrowej jest możliwy. Również notowany w ostatnich latach rozwój farm wiatrowych w Polsce dowodzi, że zarówno ograniczenia w korzystaniu z elektrowni wiatrowych, jak i ostrożne założenia dotyczące rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce są systematycznie przekraczane.

- To, co jeszcze wczoraj było niemożliwe, dziś staje się rzeczywistością. Dowodem na to jest nieustannie zwiększająca się liczba nowych turbin wiatrowych w polskich systemach energetycznych i wzrost udziału energii z wiatru, która zaspokaja potrzeby odbiorców - wskazuje Krzysztof Prasałek, wiceprezes PSEW.

Brak powiązania

W opinii PSEW projekt rządowego dokumentu „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku” (PEP) i załączniki do niego dowodzą, że dla administracji rządowej energetyka wiatrowa i - szerzej - bazująca na źródłach odnawialnych to mało ważny sektor. Obszar, który w czasowej perspektywie obowiązywania dokumentu ma generować co najmniej 15 proc. energii produkowanej w Polsce, został potraktowany marginalnie.

- Umieszczenie w PEP wszystkich dostępnych dzisiaj technologii odnawialnych (wiatr, słońce, biomasa, źródła geotermalne itd.) w jednym wspólnym zbiorze powoduje, że pomija się tam kluczowe możliwości, jakie rozwój energetyki odnawialnej niesie dla polskiej energetyki. Widać to dobitnie na przykładzie energetyki wiatrowej, która notuje ogromne zainteresowanie budową nowych parków wiatrowych przez potencjalnych inwestorów. Mimo to nie znajduje to żadnego odzwierciedlenia ani wsparcia w rządowym dokumencie - przekonują eksperci PSEW.

W PEP pominięto możliwości wykorzystania rozwoju energetyki wiatrowej dla osiągnięcia innych strategicznych celów, które rząd stawia przed energetyką: znaczącego zmniejszenia negatywnego wpływu, jaki wytwarzanie energii ma na stan środowiska naturalnego, rozbudowy i modernizacji sieci przy okazji inwestycji w budowę elektrowni wiatrowych, wzrostu efektywności energetycznej poprzez zmniejszenie strat energii w wyniku rozwoju rozproszonych źródeł energii.

Eksperci Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej uważają, że projekt PEP nie jest spójną strategią rozwoju polskiej energetyki. To raczej zestawienie krótko- i średnioterminowych działań zgłaszanych przez poszczególne działy branży, uzupełnione o polityczne cele aktualnej ekipy rządowej.