Zostanie 2 tys. firm

W tej chwili na rynku hurtowym działa 5 tys. firm. Docelowo przetrwa mniej niż połowa. Analitycy uważają wręcz, że już w ciągu najbliższych trzech lat ich liczba zmaleje do 2 tys. PMR szacuje, że za około trzy lata dziesięć największych firm hurtowych będzie kontrolować 40-50 proc. rynku. Obecnie w ręku 20 graczy pozostaje 30 proc. wartego 170 mld zł hurtowego rynku spożywczego.

W dużym stopniu będzie to efekt konsolidacji, które na skutek kryzysu mają szanse nabrać tempa. Firmy, które mają problemy z płynnością finansową, wciąż są bowiem atrakcyjne dla konkurencji.

- Może nie konkurencji z regionu, w którym działają. Mogą być natomiast łakomym kąskiem dla firm z innych województw, które myślą o zwiększeniu swojego zasięgu działania - uważa Kamil Kliszcz.

Przejęcia już trwają

Zatem, jeśli mimo utraty płynności finansowej zatrzymały klientów, to mogą paść łupem silniejszych podmiotów. Od początku roku Grupa Handlowa Emperia przejęła pięć konkurencyjnych firm, a ostatnio spółkę Ambra, wiodącego dystrybutora chemii gospodarczej i kosmetyków na terenie Śląska, Opolszczyzny oraz Małopolski. Dzięki temu wzmocniła swoją pozycję w tym segmencie rynku.

- Na tym nie koniec, prowadzimy zaawansowane rozmowy z kolejnymi firmami z tego segmentu - mówi Jarosław Wawerski, prezes spółki Tradis, należącej do Grupy Handlowej Emperia.

Przejęć nie wyklucza także Eurocash.

- Chcemy aktywnie w nich uczestniczyć, choć jesteśmy otwarci na inne warianty współpracy - mówi Jan Domański.

Budowanie ogólnopolskiej organizacji handlowej poprzez łączenie się z firmami dystrybucyjnymi zakłada także strategia rozwoju firmy Bać-Pol. Przewiduje ona również przejmowanie firm detalicznych, a to kolejny powód, dla którego należy spodziewać się spadku liczby firm działających na rynku hurtowym. Kurczy się bowiem rynek odbiorców.

- Zacieśnianie współpracy z segmentem detalicznym ma zagwarantować hurtownikom stabilizację części przychodów ze sprzedaży - czytamy w raporcie o rynku hurtowym firmy PMR.

Firmy, które prowadzą zarówno hurtownie, jak i sklepy, mogą bowiem zatrzymać całą marżę zawartą w cenie produktu. Dzięki temu mają również silniejszą pozycję przetargową w negocjacjach z producentami.