Proszę pilnie poinformować PT, że wprowadzony został całkowity zakaz uruchamiania nowych zadań dla wszystkich rynków, czyli wstrzymujemy również SSI (inwestycje w podłączenie linii - przyp. red.) dla B2B (segmenty A, B, C). Oczywiście zakaz realizacji SSI dla B2B (MM) nadal obowiązuje - m.in. takiej treści maila dostały w ubiegłym tygodniu osoby odpowiedzialne w TP za współpracę z PT, czyli partnerami technicznymi.

Komentarza nie będzie

Partnerzy techniczni realizują na zlecenie operatora m.in. inwestycje związane z podłączaniem telefonów u osób oczekujących na nie.

- Bez komentarza - mówi GP Wojciech Jabczyński, rzecznik TP.

Na podłączenie telefonu przez TP oczekuje ok. 50 tys. klientów. Wielu z nich - według Gazety Wyborczej nawet 30 tys. - już dostaje od operatora co miesiąc 50 zł. To kara na rzecz niedoszłych klientów za to, że TP, jako operator wyznaczony do świadczenia usługi powszechnej, która obejmuje m.in. podłączanie nowych klientów, nie wywiązało się z zapisanego w prawie terminu 18 miesięcy na realizację zamówienia.

587 zł za podłączenie linii

W ubiegłorocznym raporcie z rachunkowości regulacyjnej TP wyliczyła, że podłączenie jednej nowej linii będzie ją w tym roku kosztowało średnio 587 zł. TP zakładała, że podłączy w tym roku 252 tys. linii.

Mail oznacza, że wstrzymane zostały wszystkie nowe inwestycje związane z podłączaniem klientów, w tym również biznesowych, do sieci TP. Decyzję pracownikom TP tłumaczono redukcją wydatków inwestycyjnych. Zarząd grupy TP założył, że w tym roku inwestycje spadną do 12-14 proc. przychodów.

Tylko tam, gdzie się opłaca

Według analityków przychody grupy będą niższe niż w 2008 roku.

W praktyce inwestycje spaść więc mogą do 2,1-2,5 mld zł, czyli nawet o 500 mln zł w porównaniu z 2008 rokiem. W 2008 roku TP w sieć stacjonarną zainwestowała 1,6 mld zł. Ograniczenie inwestycji związanych z podłączaniem nowych klientów w końcu marca 2009 r. zapowiadał w mediach Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej. Mówił, że operator będzie budował linie tylko tam, gdzie mu się to opłaca i inwestycja szybko się zwróci.

- Krótkoterminowo taką decyzję da się uzasadnić, ale długoterminowo może zaszkodzić firmie - ocenia Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.