Tylko 10 proc. nieruchomości pod infrastrukturą energetyczną ma uregulowany stan prawny. Pojedyncze roszczenia za bezumowne korzystanie z gruntów przekraczają nawet 10 mln zł. Brak rozwiązań systemowych w sprawie odszkodowań hamuje inwestycje w sieci.
Właściciele nieruchomości, na których stoją słupy energetyczne i nad którymi przebiegają linie energetyczne, coraz częściej próbują od energetyki uzyskiwać odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Formalnie mają ku temu podstawy, bo niemal cały polski system elektroenergetyczny został zbudowany bez poszanowania praw właścicieli nieruchomości, a więc i bez zapłaty za posadowienie na działkach czy polach słupów energetycznych. Energetyka uchodzi za bogatą branżę i zdarza się, że wartość nawet pojedynczych roszczeń odszkodowawczych przekracza 10 mln zł. Problem dotyczy większości nieruchomości, na których stoją słupy i nad którymi przechodzą linie energetyczne, a są ich w skali kraju miliony.
Miliardowe roszczenia
- Trzeba odgórnie uregulować problem wysokości opłat za służebność gruntową pod istniejącą infrastrukturą liniową. Nasze sieci przechodzą nad ok. 1,2 mln działek i nie wyobrażamy sobie, że mielibyśmy kwestie odszkodowań ustalać z każdym oddzielnie na drodze sądowej - mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.