Ponad 50 proc. straciły od początku roku akcje NYSE Euronext, notowanego na amerykańskiej NYSE i paryskim Euronext operatora giełd w USA i Europie, oraz papiery London Stock Exchange (LSE). A o 46 proc. spadła cena akcji niemieckiej Deutsche Boerse (DB). Taka skala zniżek kursów to efekt m.in. obaw o spadek obrotów na prowadzonych przez nie rynkach. Ich wysokość przesądza o wpływach z opłat od uczestników rynku i osiąganych wynikach. Giełdy muszą też radzić sobie z rosnącą konkurencją i kosztami rozwoju. W atmosferze zniechęcenia inwestorów do rynku akcji i wycofywaniu się spółek z ofertami jesienią tego roku do grupy notowanych giełd ma dołączyć warszawska GPW.

- Sprzedaży przedsiębiorstwa, jakim jest giełda, sprzyja dobra koniunktura. Dla takiej firmy najważniejsze są obroty i perspektywy pojawienia się na rynku nowych spółek - mówi Marcin Materna z Millennium DM.

Na początku lipca obawy o wysokość obrotów po rekordach osiągniętych w 2007 roku i rosnąca konkurencja nowych platform transakcyjnych sprowadziły kurs LSE na poziom najniższy od kilku lat. Dopiero lepsze od oczekiwań wyniki firmy w I kwartale finansowym 2008 r. (na koniec czerwca) skłoniły inwestorów do kupowania akcji. Zarządzający pozytywnie ocenili wyniki w obliczu m.in. spowolnienia na rynku ofert pierwotnych. Choć Londyn pod względem wartości IPO w II kwartale pozostał największym rynkiem w Europie, stanowiły one 43 proc. wartości IPO z analogicznego okresu 2007 roku. W walce z konkurencją LSE na początku sierpnia zdecydowała się na obniżki opłat.

Kilka dni temu informacje o spadku obrotów realizowanych za pośrednictwem elektronicznego systemu transakcyjnego Xetra w lipcu o 13 proc. w stosunku do lipca 2007 r. uderzyły w kurs DB. Oczekiwań analityków nie spełniły też jej wyniki w II kwartale, które wzrosły, ale głównie dzięki przychodom z rynków instrumentów pochodnych (tzw. derywatów, czyli opcji, warrantów, kontraktów futures itp.). Giełda przyznała, że w drugiej połowie roku perspektywy globalnych rynków finansowych pozostają niestabilne i spodziewa się mało przyjaznych warunków do wzrostu w Europie.

Gorsze od oczekiwań wyniki kwartalne doprowadziły ostatnio do głębokiego spadku kursu NYSE Euronext na giełdzie w Nowym Jorku. Główny problem firmy to wysokie koszty związane m.in. z przejęciami i ich finansowaniem. Spółka zwiększa jednak przychody - w II kwartale o 7 proc. wobec II kwartału 2007 r., głównie dzięki handlowi na giełdach w Paryżu i Amsterdamie oraz rynkom derywatów.

Zdaniem Marcina Materny, mimo niekorzystnej sytuacji rynkowej perspektywy GPW są dobre, choć na sprzedaży akcji w takim momencie może stracić Skarb Państwa.

- Potencjał giełdy jest duży biorąc pod uwagę skalę obrotów na parkiecie w stosunku do wielkości gospodarki i perspektywy pojawienia się na rynku nowych spółek, głównie prywatyzowanych, co długofalowo korzystnie wpłynie na obroty - dodaje.