• Jakie są perspektywy rozwoju sytuacji na rynku ropy po ostatnich spadkach cen na światowych rynkach?

- Jednym z najważniejszych czynników będzie skala spowolnienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i spadek popytu na paliwa u tego największego konsumenta ropy na świecie. Czysto technicznie ceny ropy mają szanse spaść nawet do 75 dolarów za baryłkę. Uzależniałbym to od zaistnienia recesji w gospodarce światowej, co wydaje się być najmniej prawdopodobne ze względu na tempo wzrostu w Azji. Patrząc na cenę surowca w kategoriach fundamentalnych, popyt rośnie szybciej niż podaż, co w optymistycznym dla ropy wariancie być może pozwoli wyhamować spadek jej ceny na obecnych poziomach. Wariant pośredni to korekta w okolice 100 dolarów.

• Na ile o cenie ropy decydują czynniki fundamentalne, a na ile działania spekulacyjne?

- Nie ma konsensusu co do tego, ile w cenie ropy jest spekulacji, a ile fundamentów. Na pewno ostatnio wzrosła rola spekulantów, głównie rosnących w siłę funduszy hedgingowych. Jest to rynek o olbrzymiej płynności, co zawsze przyciąga największych spekulantów i musimy się pogodzić z tym, że na rynkach surowców rola inwestorów finansowych będzie rosła. Zmienność rynku surowcowego jest duża, co przy dopływie kapitału spekulacyjnego i rosnących emocjach odrywa ceny od fundamentów. W długim horyzoncie czasu na ceny mają wpływ czynniki fundamentalne, a te przemawiają za tym, że ceny w długim okresie będą rosły. W perspektywie najbliższej dekady większość globalnego zapotrzebowania energetycznego będzie pochodzić z Chin i Indii, a w tej chwili także ze Stanów Zjednoczonych. Póki co, kraje te nie wprowadzają żadnych regulacji emisji dwutlenku węgla, co mogłoby sprzyjać zmniejszeniu zużycia ropy.

• Ceny jakich innych surowców na światowych rynkach będą rosły?

- Ceny surowców są zależne przede wszystkim od popytu z realnej gospodarki i możliwości ich produkcji. W sporej części przypadków produkcja jest związana z dużym zużyciem energii, np. dla aluminium koszt energii potrzebnej do wytopu to około 40 proc. ceny finalnej. Tymczasem problemy na rynku energii są obecnie najbardziej skomplikowane do rozwiązania. Nie wchodząc w szczegóły, cena energii będzie w najbliższym czasie znacznie rosnąć i będzie miała olbrzymi wpływ na gospodarkę - początkowo niekorzystny, także poprzez wzrost cen produkcji surowców. Interesujące perspektywy mają przed sobą surowce zużywające najwięcej energii, np. aluminium i platyna. Oczywiście, ich wzrost może być hamowany przez zwalniającą gospodarkę. Dobre perspektywy mają także metale szlachetne, np. złoto, bo rośnie ich znaczenie inwestycyjne i popyt konsumpcyjny. Pozytywne dla zwyżkujących cen złota jest też stale pogarszający się stan obecnych złóż i rosnące koszty wydobycia. Do tego dochodzą bieżące problemy na rynku finansowym.

Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI