Raport Komisji Nadzoru Finansowego dotyczący wypłacalności zakładów ubezpieczeń w I kwartale tego roku pokazał, że na koniec tego okresu firmy o łącznym udziale w rynku na poziomie 7,3 proc. miały problem z utrzymaniem wskaźników bezpieczeństwa na właściwym poziomie. Równolegle nadzór uspokaja, że w większości wypadków te problemy zostały już zażegnane przez dopłaty ze strony udziałowców. Generalnie eksperci są zdania, że obecnie nie należy spodziewać się upadłości, bo udziałowcami działających u nas towarzystw są znane firmy, które ze względu na wizerunek nie mogą sobie pozwolić na upadłość spółki w jakimkolwiek kraju. Warto jednak zwrócić uwagę na ten sygnał, bo to pierwsza od kilku lat informacja, że ubezpieczyciele mają jakieś problemy.

Na szczęście dla klientów towarzystwa nie upadają z dnia na dzień i można zorientować się, że dzieje się coś złego. Pierwszym sygnałem jest zainteresowanie nadzoru taką spółką, która musi przedstawiać programy naprawcze i realizować je. To wszystko dzieje się bez rozgłosu, żeby nie niepokoić klientów. Dopiero gdy to nie pomoże, mamy pierwszy jawny sygnał: wprowadzenie w spółce zarządu komisarycznego.

Na szczęście nawet jeśli próby uratowania spółki przez nadzór nie pomogą, jest jeszcze system gwarancji dla klientów upadłych towarzystw. Przy czym w ubezpieczeniach majątkowych ta gwarancja dotyczy tylko wybranych grup ubezpieczeń. Chodzi głównie o poszkodowanych przez posiadaczy polis OC komunikacyjnego i OC rolnika w upadłym zakładzie ubezpieczeń. Na pełne wypłaty mogą też liczyć rolnicy, którzy kupili obowiązkową polisę budynków rolnych. Warto zaznaczyć, że choć ostatnie upadłości miały miejsce jeszcze w 2000 roku, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wciąż wypłaca pieniądze poszkodowanym przez posiadaczy polis OC w upadłych towarzystwach. W 2007 roku było to 5,6 mln zł. Można zakładać, że podobne kwoty będzie wypłacał jeszcze przez kilka kolejnych lat, bo coraz więcej w tych kosztach jest udziału rent wypłacanych poszkodowanym lub ich rodzinom. Z jednej strony, uprawnionych jest coraz mniej, bo np. dzieci, które dostawały rentę po ojcu, usamodzielniły się, albo poszkodowany zmarł. Z drugiej, ci którzy renty pobierają, dostają coraz wyższe kwoty (ze względu na inflację i wzrost ogólnego poziomu życia).

Pozostali klienci nie mogą już liczyć na pełne rekompensaty. Tylko 50 proc. wierzytelności i dodatkowo nie więcej niż kwotę stanowiącą równowartość 30 tys. euro dostaną dwie grupy. Pierwsza grupa to poszkodowani przez posiadaczy polis, które muszą kupić, bo wynika to z innych ustaw (np. ubezpieczenia organizatorów turystyki, OC różnych grup zawodowych itp.). Druga to posiadacze polis na życie. To ważna informacja dla osób, które ostatnio chętnie kupują polisy inwestycyjne. Powinny mieć świadomość, że np. jeśli mają na polisie 100 tys. zł, to w razie upadłości towarzystwa dostaną połowę tej kwoty. Dodatkowo jeśli ktoś lokuje 500 tys. zł, to z systemu gwarancyjnego dostanie niecałe 100 tys. zł, bo tyle obecnie jest warte 30 tys. euro (wysokość maksymalnej kwoty wypłaty).

Posiadacze pozostałych ubezpieczeń dobrowolnych będą musieli pogodzić się ze stratą, bo nikt nie gwarantuje im przejęcia ich roszczeń przez Fundusz, co oznacza konieczność zakupu nowej polisy.

NAWET OC WARTO KUPIĆ W DOBREJ FIRMIE

Wśród klientów funkcjonuje powiedzenie, że polisę OC można kupić w dowolnym zakładzie - byle tanio, bo i tak zmartwienie z uzyskaniem pełnej wypłaty (np. jeśli towarzystwo jest w słabej kondycji finansowej) ma poszkodowany, a nie ten, kto płaci za polisę. W praktyce tak rzeczywiście jest, bo większość osób nie wie, że nie mamy obowiązku zwracać się do towarzystwa. Można składać bezpośrednio roszczenie do sprawcy wypadku, a ten, jeśli chce, może poinformować o tym fakcie swojego ubezpieczyciela i uruchomić polisę. Korzystają z tego chętnie brokerzy, którzy zajmują się likwidacją szkód - szczególnie, jeśli mamy do czynienia z firmowym samochodem. Składają roszczenie bezpośrednio do firmy. Ta żeby uniknąć problemów, zgłasza roszczenie do swojego ubezpieczyciela, żeby załatwił je jak najszybciej. Ponieważ zależy mu na dobrej współpracy z takim podmiotem, rzeczywiście takie szkody są likwidowane lepiej i szybciej.

UBEZPIECZENIOWY FUNDUSZ GWARANCYJNY

Skąd bierze pieniądze UFG?

• 40 mln zł - składki od towarzystw sprzedających polisy obowiązkowe, głównie OC komunikacyjne;

• 15,95 mln zł - przychody z opłat karnych płaconych przez osoby, które nie mają polis obowiązkowych;

• 12,55 mln zł - przychody z tzw. regresów, czyli żądania zwrotu wypłaconych przez UFG odszkodowań poszkodowanym przez nieubezpieczonych czy np. pijanych sprawców wypadków.

Na co wydaje?

• 35,99 mln zł - wypłaty dla poszkodowanych przez nieubezpieczonych kierowców lub rolników lub w wypadkach, w których sprawcy zbiegli (w tym 6,4 mln zł to kwota rent wypłacanych poszkodowanym lub rodzinom, dożywotnio lub do osiągnięcia określonego wieku);

• 5,58 mln zł - wypłaty dla poszkodowanych przez posiadaczy polis OC w upadłych towarzystwach

Uwaga! Pokazano tylko ważniejsze pozycje przychodów i wydatków, mające znaczenie dla klientów. Dane na koniec 2007 r.

WYPŁATY DLA POSZKODOWANYCH

5,6 mln zł wypłacił UFG w 2007 roku poszkodowanym przez posiadaczy polis OC w upadłych towarzystwach

KUPUJEMY POLISY Z FUNDUSZEM

12 mld zł składek wpłaciliśmy na koniec 2007 r. na polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Sporo polis inwestycyjnych ma charakter polisy na życie i dożycie, więc do tej kwoty trzeba dodać kilka miliardów złotych