Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Rozpoczęcie stopniowej akumulacji papierów dłużnych (funduszy) może być dobrym rozwiązaniem, np. po oczekiwanej jesienią podwyżce stóp
Fundusze obligacji mają za sobą słaby rok. W ostatnich 12 miesiącach zyskały średnio 2,6 proc., co przy 4,6-proc. inflacji w czerwcu oznacza realną stratę większości podmiotów z tej grupy. Znacznie lepszą stopą zwrotu - chociaż w wielu wypadkach również poniżej wskaźnika inflacji - mogą pochwalić się fundusze gotówkowe i pieniężne (zyskały średnio 4,6 proc.). W efekcie mamy taką sytuację, że instrumenty bezpieczniejsze są jednocześnie bardziej rentowne. Rozbieżność między stopami zwrotu wynika stąd, że dochodowość funduszy pieniężnych zależy od bieżącego poziomu stóp procentowych (stopy rynkowe rosną w Polsce od lutego 2007 r.), a dochodowość funduszy obligacyjnych od oczekiwań co do przyszłego poziomu stóp. O ile jednak pierwsza zależność jest prosta, to druga - odwrotna (oczekiwania na podwyżkę powodują wzrost rentowności obligacji, co osłabia wyniki funduszy).
Przy okazji środowej decyzji RPP o utrzymaniu stóp na dotychczasowym poziomie można postawić sobie pytanie, czy po serii ośmiu podwyżek stóp, z jaką mieliśmy do tej pory do czynienia, jest już odpowiedni moment na to, aby wejść na rynek obligacji. 6-miesięczna stopa WIBOR wynosi obecnie 6,66 proc., jest zatem o 66 pkt bazowych wyższa od stopy referencyjnej NBP. W stopie WIBOR ujęte są oczekiwania co do poziomu stopy NBP za pół roku, ale również ryzyko kredytowe czy premia za brak płynności. Można zatem powiedzieć, że rynek dyskontuje dziś na pewno jedną podwyżkę stop, a z dużym prawdopodobieństwem również drugą. Oczekiwania te mogą się zmienić pod wpływem kolejnych danych o inflacji. Na razie przeważa opinia, że szczyt osiągnie ona w sierpniu i nie będzie to więcej niż 5 proc. Jeżeli jednak nie sprawdziłby się taki scenariusz, co oznaczałoby, że inflacja będzie nadal rosła w czwartym kwartale, oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp mogą się wzmocnić. Byłby to zły sygnał dla rynku długu. Inne niekorzystne zjawisko to zła koniunktura na rynku długu na świecie, związana również z narastaniem presji inflacyjnej.
Z drugiej jednak strony rentowność polskich obligacji spadała w ostatnich tygodniach poniżej stopy WIBOR, co jest zjawiskiem charakterystycznym dla cyklu obniżek stop. Dodatkowo różnica między rentownością polskich i niemieckich papierów 10-letnich wynosi już 1,84 pkt proc. wobec 0,8-0,9 przed rokiem. Nie zmienia to jednak faktu, że inwestowanie na rynku długu dziś jest obarczone ryzykiem. Wydaje się jednak, że rozpoczęcie stopniowej akumulacji papierów dłużnych (funduszy) może być dobrym rozwiązaniem, np. po oczekiwanej jesienią podwyżce stóp. Bardziej agresywne wejście na rynek można rozpocząć, gdy rentowność obligacji osiągnie 7 proc. (obecnie 6,49 proc. w przypadku papierów 2-letnich oraz 6,43 proc. dla 5-letnich).