Gospodarka światowa jest jak uciekający pociąg, który wprawdzie zwalnia, ale niewystarczająco szybko. Spektakularny, także w skali historycznej, boom sześciu ostatnich lat dochodzi już do kresu.
Niestety nikt, a już z pewnością nikt w Azji czy w USA, nie wydaje się skłonny do stawienia czoła sytuacji i pomocy mechanikowi we włączeniu skoordynowanego hamowania, które umożliwiłoby powrót do trwałego wzrostu na poziomie nieco poniżej trendu. Jest to niezbędne, żeby pojawiły się zwiększone dostawy surowców i żeby rozwinęła się produkcja materiałów alternatywnych.
Wręcz przeciwnie: rządy pazurami trzymają się boomu i starają się go przedłużyć, co prowadzi do dalszego podbijania cen surowców i ryzyka pojawienia się zamieszania gospodarczego i finansowego na ogromną skalę. To wszystko wcale nie musi się skończyć czymś strasznym, ale politycy w wielu regionach muszą zacząć mocno naciskać na hamulec, a nie na gaz.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.