Kurs złotego wobec euro i dolara umocnił się w piątek, ale jedynie nieznacznie. Według analityków, na dzisiejsze notowania polskiej waluty nie miały wpływu dane gospodarcze.

"Inwestorzy oczekiwali na publikacje o dynamice produkcji przemysłowej oraz inflacji PPI, z nadzieją że wskażą one kierunek kursu złotego. Jeśli publikowane dane o produkcji okazałyby się równie niskie jak wskazania majowe spodziewano się korekty notowań złotego. Analitycy szacowali, że dynamika produkcji wyniesie 9,6% r/r, natomiast ceny producentów wzrosną o 2,9% r/r. Opublikowane przez GUS dane były niższe od prognoz, jednak nie na tyle niskie aby dać sygnał do korekty" - ocenił analityk TMS Brokers Mikołaj Kusiakowski.

Inflacja PPI wyniosła 2,7% r/r, natomiast dynamika produkcji przemysłowej 7,2% r/r. Notowania złotego po tych informacjach pozostały stabilne.

Kusiakowski ocenił, że brak reakcji na słabszą dynamikę produkcji może oznaczać, że spodziewana korekta nie nastąpi, a w trakcie kolejnych sesji testowane będą wsparcia USD/PLN 2,0000 oraz EUR/PLN 3,2000.

"Kolejne ważne dane z polskiej gospodarki poznamy w najbliższy wtorek. Będzie to bazowy wskaźnik inflacji. Jak zaznaczył jeden z członków RPP, wzrost inflacji bazowej będzie sygnałem do szybkiej podwyżki stóp procentowych" - poinformował Kusiakowski. Dodał jednak, że z wypowiedzi innych członków RPP wynika, że silny złoty będzie dla Rady argumentem przeciwko dalszemu zacieśnianiu polityki monetarnej.