Rupert Murdoch prześwietla pod kątem ewentualnej sprzedaży nie tylko swoje interesy na Łotwie, w Serbii i Bułgarii, ale także w Turcji i Polsce.
Decyzja kierownictwa TV Puls, w której mniejszościowym udziałowcem jest News Corp. Ruperta Murdocha, o cięciu kosztów i rezygnacji z produkcji programów informacyjnych zbiegła się z informacjami, że medialny gigant może zupełnie wycofać się z regionu. Agencja Reuters podała, że News Corp. wynajął bank inwestycyjny Lehman Brothers, aby pomógł w przygotowaniu ewentualnej sprzedaży stacji telewizyjnych w Europie Środkowej. Według agencji w grę wchodzą Łotwa, Serbia i Bułgaria. Pojawili się bowiem chętni do ich zakupu. Według informacji GP, na liście, którą zajmuje się bank, jest też Polska i Turcja. Czy udziały w Pulsie mogą trafić na sprzedaż? Analitycy uważają, że kryzys w USA mobilizuje News Corp. do koncentracji na tamtejszym rynku.
- Może to przygotowywanie do sprzedaży Pulsu. Przecież Murdoch, wchodząc do Polski, znał koszty. Nagle uświadomił sobie, że walka tutaj kosztuje go za dużo? Nie wierzę - mówi jeden z analityków.
- Trudno nam komentować spekulacje - skomentował wczoraj Dariusz Dąbski, prezes Pulsu oraz mniejszościowy udziałowiec stacji.
Kierownictwo stacji zrezygnowało z produkcji programu Puls raport, uzasadniając to zbyt wysokimi kosztami na tym etapie rozwoju spółki. Blisko 200 osób z 300 zatrudnionych w stacji ma dostać wypowiedzenia.
Według AGB Nielsen Media Research, od początku roku do 16 lipca, stacja zebrała z reklam 136,4 mln zł. Przyjmując średni rabat w wysokości 50 proc., netto wpływy stacji wyniosły około 68,2 mln zł - około 11 mln zł miesięcznie. Dariusz Dąbski nie chciał ujawnić, ile miesięcznie kosztowała stację produkcja programów informacyjnych. Według szacunków GP średnio to 5-8 mln zł. Czy oszczędności przyśpieszą moment osiągnięcia przez stację rentowości, prezes Pulsu nie ujawnił.
- Nie chciałbym tego komentować, w tej chwili koncentrujemy się na reorganizacji - odpowiada Dariusz Dąbski.