"Realizacja projektu, którego budżet wynosi ok. 4 mln zł, potrwa dwa lata. Liczymy, że w tym czasie uda się skutecznie skojarzyć autorów dobrych projektów z "Aniołami", skłonnymi zaangażować w ich realizację swoje pieniądze" - powiedział PAP prezes Funduszu Górnośląskiego Jacek Matusiewicz.

Fundusz jest jednym z głównych uczestników konsorcjum realizującego projekt. Oprócz niego w sieć zaangażowane będą instytucje wspierające rozwój regionalny ze Śląska, Małopolski i Lubelszczyzny. Ponadregionalny charakter projektu ma zwiększyć szanse jego powodzenia.

Wniosek o dofinansowanie sieci w ramach unijnego programu "Innowacyjna Gospodarka" zostanie złożony w najbliższym czasie. Już od tego momentu mogą być zbierane zgłoszenia uczestników. Na dobre sieć ruszy po wakacjach, gdy wszystkie formalności będą już zakończone.

Projekt będzie kontynuacją zakończonego w kwietniu tego roku przedsięwzięcia pod nazwą Śląska Sieć Aniołów Biznesu "Silban", również prowadzonego m.in. przez Fundusz Górnośląski. W sieci znalazło się blisko 30 podmiotów - pomysłodawców i potencjalnych inwestorów, ale tylko jeden z 31 projektów doczekał się realizacji. Dzięki wsparciu inwestora firma informatyczna z Katowic zyskała środki na rozwój i podwoi zatrudnienie.

Choć tylko w jednym przypadku doszło do podpisania umowy inwestycyjnej, instytucje realizujące projekt uznały go za sukces. Jak mówią, ważne jest samo powstanie sieci, dającej możliwość spotkania ludzi z pomysłami i inwestorów. Liczą, że zaprocentuje to w drugiej, rozszerzonej o inne województwa edycji.

"Pierwsza edycja pokazała, jak trudno jest skojarzyć pomysły z pieniędzmi. Mimo stworzenia profesjonalnej płaszczyzny wzajemnych kontaktów, wciąż pozostają pewne bariery. W uproszczeniu można powiedzieć, że inwestorzy boją się nadmiernego ryzyka, a pomysłodawcy - przejęcia swoich projektów" - uważa Matusiewicz.

Aby zostać Aniołem Biznesu, trzeba mieć co najmniej 50 tys. zł i chęć ich zainwestowania na 3-7 lat, mimo towarzyszącego temu ryzyka. Potrzebne są też dobre kontakty biznesowe, konieczna uczciwość w biznesie i nieposzlakowana opinia. Z pomocy Aniołów mogą korzystać osoby prywatne i firmy, mające pomysły na nowe produkty, ale nie mogące samodzielnie ich sfinansować.

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 3-5 tys. potencjalnych Aniołów Biznesu

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 3-5 tys. potencjalnych Aniołów Biznesu, gotowych do realizacji inwestycji o łącznej wartości 150- 200 mln zł. Zainteresowanie prywatnych inwestorów (często są to właściciele firm, bankowcy, lekarze, a także np. gracze giełdowi) nowymi przedsięwzięciami rośnie, inwestowaniu sprzyja też wzrost gospodarczy. Barierą jest m.in. małe doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach, brak zachęt ze strony państwa oraz strach przed nieuczciwymi przedsiębiorcami.

Pojęcie Aniołów Biznesu pierwotnie było związane ze środowiskiem teatralnym Broadway'u i odnosiło się do osób inwestujących w powstawanie widowisk teatralnych. Z czasem inwestorzy zaczęli wspomagać także projekty z innych branż. Dzięki nim rozwinęły się tak spektakularne przedsięwzięcia, jak wyszukiwarka internetowa Google, sklep internetowy Amazon.com, potentat informatyczny Apple, firma kurierska Fedex czy producent kopiarek Xerox.

W Polsce ze wsparcia Aniołów Biznesu skorzystał m.in. producent odzieży i galanterii skórzanej Wittchen, wytwórca oprogramowania automatyki przemysłowej ANT ISS, sieć barów kawowych "W biegu cafe" oraz towarzystwo Likwidator Pomoc Ubezpieczeniowa.