Polskę niewątpliwie czeka spowolnienie gospodarcze, a spadek wzrostu PKB nawet w okolice 4,0% może przebiegać łagodnie, wynika z wtorkowej wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Sławomira Skrzypka. W jego ocenie, przy słabnącym globalnym tempie wzrostu konieczne są reformy strukturalne, które złagodzą negatywne skutki zewnętrzne.

"W kwestii spodziewanego spowolnienia gospodarczego dużo do zrobienia jest po stronie rządu. Niewątpliwie niezbędne są reformy strukturalne, które będą sprzyjać łagodnemu przejściu tego procesu. Bo spowolnienie niewątpliwie nas czeka, pytanie tylko o jego skalę. Kwestia zejścia do 5,0%, może nawet w okolice 4,0% wobec tego, co się dzieje na rynkach światowych, może być elementem takiego łagodnego przejścia" - powiedział Skrzypek w TVN CNBC Biznes.

Jego zdaniem, dużo jednak zależy od polityki rządu, choć nie sprecyzował dokładnie o jakie działania i reformy ma na myśli. Użył jedynie sformułowania, które często powtarzał jego poprzednik na tym stanowisku, Leszek Balcerowicz - reformy strukturalne.

"Nasz wzrost opiera się w głównej mierze na inwestycjach oraz konsumpcji"

"Również bardzo istotna jest konkurencyjność naszej gospodarki i sentymenty inwestorów. Nasz wzrost opiera się w głównej mierze na inwestycjach oraz konsumpcji, a jeśli chodzi o kwestie eksportu, to ma on minimalny, zero-ujemny wpływ na wzrost. Jeżeli więc ten wpływ się powiększy, osłabnie sentyment inwestorów, zmniejszy się ich skłonność do inwestowania, to może to poważnie wpłynąć na nasz wzrost gospodarczy. Ale powtarzam: konieczne są też reformy strukturalne" - podsumował Skrzypek.

Według centralnej ścieżki czerwcowej projekcji inflacyjnej NBP, wzrost PKB spowolni do ok. 4,0% r/r w II połowie 2008 roku, zaś w całym roku wyniesie 4,7%, a w kolejnym roku - 4,8% wobec odnotowanych w ub. roku 6,6%. W 2010 roku wzrost gospodarczy wyniesie 5,2%.