Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski wystosował do ministra rozwoju regionalnego list, w którym zgłasza zastrzeżenie do sposobu, w jaki w Polsce są dzielone fundusze unijne. Dotyczy to licznych przypadków opóźnień w ocenie wniosków, nieprawidłowości w trakcie konkursów otwartych i nienależytej ochrony danych.

- Rzecznik zajął się sprawą systemu wdrażania funduszy unijnych m.in. wskutek licznych skarg od przedsiębiorców, organizacji pozarządowych oraz samorządów - mówi GP Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze RPO.

Otwarte konkursy

Najważniejsze wydają się uwagi dotyczące terminów konkursów otwartych i przeciągania oceny wniosków. Czekający miesiącami na konkursy przedsiębiorcy nie mają pewności, czy zdążą złożyć wniosek, a potem muszą czekać na decyzję urzędników.

- Zdaniem rzecznika konkursy zamykane po osiągnięciu pewnego poziomu alokacji środków w danym naborze nie gwarantują, że zostaną wybrane najlepsze projekty. Preferują bowiem projekty, które zostaną złożone najszybciej. Nie leży to w interesie państwa i wnioskodawców - podkreśla Mirosław Wróblewski.

Wtóruje mu Ewa Fedor, ekspert ds. funduszy unijnych Konfederacji Pracodawców Polskich, która uważa, że konkursy zamknięte (z określoną datą końcową) są lepszym rozwiązaniem. W jej ocenie wyjściem z sytuacji jest określanie rocznych harmonogramów, które nie byłby poddawane zmianom.

Kto ocenia wnioski

W liście do MRR sugeruje też, że nie należy dopuszczać pracowników i współpracowników firm doradczych przygotowujących wnioski o dotacje do komisji oceniających wnioski.

Ministerstwo nie ustosunkowało się wczoraj do naszych pytań o list rzecznika. Zgodnie z prawem ma obowiązek odpowiedzieć na zastrzeżenia w ciągu 30 dni.

W 2008 roku interwencja RPO doprowadziła do zmiany prawa, która otworzyła możliwość stosowania drogi sądowej przy odwoływaniu się od decyzji o nieprzyznaniu dotacji.

Więcej: www.rpo.gov.pl