Na świecie istnieje kilka głównych systemów rezerwacyjnych. Służą one do rezerwowania miejsc noclegowych, samochodów oraz biletów na pociąg lub samolot. Najpopularniejsze z nich to Amadaus, Worldspan, Galileo i Sabre. W Polsce popularny jest też system Sindbad Hotele. Systemy te powstały po to, by ułatwić, usprawnić i przyspieszyć cały proces rezerwacji. Każde szanujące się biuro podróży na pewno korzysta z jednego z nich, choć czasem biura mają swoje własne umowy z wybranymi hotelami. Mają wówczas zagwarantowane specjalne warunki.

Każdy, kto szuka hotelu lub biletu lotniczego, ma do dysp­zycji w internecie setki rozmaitych wyszukiwarek i portali rezerwacyjnych. Należy jednak pamiętać, że wszystkie są jedynie końcówkami któregoś z dużych systemów rezerwacji. Jeszcze do niedawna korzystając z takich internetowych wyszukiwarek faktycznie można było zarezerwować pokój w dobrym hotelu nawet kilkadziesiąt procent taniej, niż wynikałoby to z cennika. Niestety coraz częściej ta różnica się zaciera. Widać to szczególnie w hotelach sieciowych, które przy rezerwacjach internetowych oferują praktycznie identyczne ceny. Trudno się im z resztą dziwić – hotele wolą same przyciągnąć klientów atrakcyjnymi cenami, niż dzielić się prowizją z operatorem systemu elektronicznych rezerwacji.

Przy wyborze hotelu cena nie może być jedynym kryterium wyboru. Bardzo istotne są też pozostałe kryteria takie, jak jakość usług i lokalizacja. Kilka centymetrów na mapie może oznaczać kilka kilometrów w rzeczywistości. Zatrzymując się w hotelu mieszczącym się na obrzeżach miasta należy wziąć pod uwagę koszt dojazdu z lotniska oraz na umówione spotkania. Może się okazać, że taniej jest wybrać droższy hotel, w centrum miasta.

Oficjalne strony internetowe hoteli często wprowadzają w błąd. Na zdjęciach eksponowane są zwykle tylko te elementy, które nie budzą zastrzeżeń. Specjalne techniki robienia zdjęć oraz programy do ich retuszu pozwalają na uzyskiwanie zaskakujących efektów. Mały obskurny pokój na zdjęciach może przypominać wielki apartament. Niestety prawdy dowiemy się dopiero po przybyciu na miejsce, kiedy jest już za późno by znaleźć jakieś alternatywne rozwiązanie.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji zawsze warto sprawdzić opinie o hotelu na jednym z internetowych portali turystycznych. W końcu najlepiej jest dowiedzieć się czegoś od osób, które już w danym miejscu były. Największym i najpopularniejszym tego typu serwisem jest TripAdvisor skupiający ponad 15 milionów podróżników. Oprócz cennych opinii, ogromnym atutem serwisu jest baza rzeczywistych zdjęć i filmów zrobionych przez zarejestrowanych użytkowników, którzy odwiedzili dany hotel. Jeden obraz, tysiąc słów – mówi stare przysłowie. I faktycznie tak jest. Prawdziwe zdjęcia mówią znacznie więcej niż oficjalne. Pozwala to szybko zweryfikować, czy dany hotel spełnia nasze oczekiwania. W serwisie można znaleźć także informacje o restauracjach, choć na razie nie ma ich jeszcze zbyt wiele.

Innym pomocnym narzędziem jest nowa funkcja Street View serwisu Google Maps. Street View to baza zdjęć panoramicznych z poziomu ulicy. Specjalne samochody Google od 2007 roku jeżdżą ulicami dużych miast i robią panoramiczne zdjęcia sferyczne 360” mniej więcej co dziesięć metrów. Zdjęcia są nałożone na mapy Google, dzięki czemu użytkownik serwisu może rozglądać się we wszystkie strony mając wrażenie fizycznej obecności w danym miejscu. Dzięki tej unikalnej funkcjonalności można wirtualnie przejść się po ulicach oraz dokładnie obejrzeć jak wygląda hotel z zewnątrz, w jakim rejonie się znajduje i co jest w najbliższej okolicy. Takie informacje mogą okazać się nieocenione. W przypadku rezerwacji biletów lotniczych niestety nadal panuje cenowy chaos. Internetowe wyszukiwarki najniższych cen nie są w stanie nadążyć za zmieniającymi się cenami. Nie zawsze też poprawnie szacują opłaty dodatkowe. Bilet na ten sam samolot jednego dnia może kosztować 50 zł, a za tydzień ponad dziesięciokrotnie więcej. Co gorsza, różnica w cenie biletu na to samo połączenie lotnicze, np. z Londynu do Warszawy, w zależności od godziny lotu może przekraczać nawet 100 procent. Cza­sem warto poczekać kilka godzin i polecieć późniejszym samolotem, albo nawet przenocować i wrócić dzień później. Tańszy bilet lotniczy może oznaczać również dodatkowe koszty dojazdu z lotniska do miejsca docelowego. Tanie linie lotnicze najczęściej korzystają z mniejszych lotnisk zlokalizowanych w dość znacznej odległości od centrum miasta. Koszt transportu może być wówczas równy nawet cenie samego biletu. Wybierając linię lotniczą warto sprawdzić jak wiele lotów tych linii jest odwoływanych. Odwołanie lotu może oznaczać katastrofę. Cały misternie przygotowany harmonogram wyjazdu, trzeba będzie zmienić, co może stanowić dość spory wydatek dla firmy.