Jest to kolejna obniżka prognoz Fitcha dla Polski - na początku lutego agencja prognozowała, że polska gospodarka wzrośnie w tym roku o 1,2%, a w końcu stycznia spodziewała się wzrostu o 1,5% wobec 4,8% (wg wstępnych danych) w 2008 r.

"Generalnie, Fitch prognozuje spadek realnego PKB 'Europy wschodzącej' o 3,1% w 2009 r. oraz jedynie łagodnego odbicia rzędu 1,4% w 2010 r. Oznacza to głęboką recesję wobec wzrostu szacowanego na 4,0% w 2008 r. oraz średniej wynoszącej 6,8% za 5 lat do 2007 r." - głosi raport "Emerging Europe Growth Outlook".

Według agencji, spadek PKB w tym regionie będzie głębszy niż na innych obszarach, ponieważ cechy szeregu krajów w tym regionie - np. otwarte rynki, uprzednia nierównowaga makroekonomiczna i uzależnienie od surowców naturalnych - sprawiają, że stały się one szczególnie narażone na szoki, które wstrząsnęły gospodarką światową. Jak zauważa Fitch, mamy do czynienia z "najostrzejszą i najbardziej zsynchronizowaną recesją" w gospodarkach krajów rozwiniętych po drugiej wojnie światowej.

Fitch podkreśla też, że wzrost PKB w czterech największych gospodarkach regionu: Rosji, Turcji, Polsce i Czechach będzie wyższy od mediany i wpłynie pozytywnie na uśredniony wskaźnik dla całej Europy wschodzącej.

We wtorek Bank Światowy obniżył prognozę wzrostu PKB Polski na ten rok do 0,5% z 2,0% oczekiwanych w lutym. Bank napisał też, że mamy obecnie do czynienia w jedną z najbardziej dotkliwych globalnych recesji we współczesnej historii.

W opublikowanym w końcu marca harmonogramie realizacji tegorocznego budżetu resort finansów oparł wyliczenia dotyczące dochodów i wydatków na pesymistycznej rządowej prognozie mówiącej o 1,7% wzrostu PKB (wobec zapisanych w budżecie 3,7%). Natomiast według centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP), wzrost PKB wyniesie 1,1% w 2009 r., a w kolejnym gospodarka przyspieszy do 2,2%, zaś w 2011 - do 3,7%.