Rozmawiamy z JACKIEM ZAWISTOWSKIM z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu - Centralny monitoring funkcjonowania pieców i węgiel ekologiczny przywożony do domów w paczkach może być jednym ze sposobów zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych.
● Modernizacja 2200 małych kotłowni w Tychach (Śląsk) przyniosła blisko 91-procentową redukcję emitowanego pyłu, czyli mniej o 794 mln ton rocznie. Ilość tlenku węgla z tamtejszych kominów zmniejszyła się o 95 procent (rocznie ok. 1700 ton), dwutlenku siarki o blisko dziewięć procent (rocznie ok. 140 ton). Dlaczego gminy w całym kraju nie naśladują śląskich miast w programach ograniczania niskiej emisji z domowych palenisk?
- Każda gmina ma swoje priorytety ekologiczne, różna jest też świadomość odnośnie do skali zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery z domowych pieców, opalanych często byle czym. Istotne mogą być też czynniki ekonomiczne - jeżeli nie ma ekonomicznych zachęt do wymiany przestarzałych pieców na niskoemisyjne kotły retortowe, to ludzie tego nie robią. Ponadto brakuje chyba dobrej promocji nowoczesnych urządzeń grzewczych. Na Śląsku programy ograniczania niskiej emisji były w skali kraju prowadzone najwcześniej - od 2002 roku zmodernizowano ponad 11 tys. kotłów w budynkach jednorodzinnych przy wsparciu kwotą 174 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sądzę, że zwolenników unowocześniania domowych systemów grzewczych będzie przybywało, ponieważ rosną ceny energii cieplnej i właściciele domów będą szukali oszczędności. Węgiel ciągle jest najtańszym nośnikiem energii, dwukrotnie tańszym niż gaz, trzykrotnie tańszym niż olej opałowy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.