Reklama działa na wyobraźnię, ale może być źródłem rozczarowań. W ciągu ostatniego roku na własnej skórze przekonali się o tym klienci funduszy inwestycyjnych. Niektórzy mogli pomyśleć tak: w telewizji pokazują, że na funduszach można zarobić kilkaset procent rocznie, a moje oszczędności na lokacie w banku przynoszą tylko kilka procent zysku. Klient, wprowadzony w błąd reklamą, mógł potraktować te kilkaset procent jako gwarantowane, bo informacja o ryzyku czy możliwości strat była zupełnie nieczytelna. Nierzetelne reklamy funduszy inwestycyjnych wyeliminowała dopiero interwencja KNF.

Na rynku coraz częściej zacierają się granice między lokatą bankową, ubezpieczeniem i funduszem inwestycyjnym. Dlatego KNF uważa, że trzeba wypracować jednolite podejście do reklam wszystkich produktów finansowych. Oto propozycje zmian, które Komisja skierowała do Ministerstwa Finansów.

KNF postuluje, aby do reklam produktów finansowych stosować przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Ustawa ta jest jedną z wielu, która podejmuje trud doprecyzowania standardu reklamy. Od innych tego typu ustaw odróżnia ją to, że czyni to najszerzej. Zakazane jest więc rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych, ale również i prawdziwych, o ile wprowadzają w błąd, a także nieinformowanie, tj. pomijanie istotnych informacji potrzebnych przeciętnemu konsumentowi do podjęcia decyzji.

W propozycji KNF znalazły się też rozwiązania bardziej szczegółowe. Dla przykładu, jeśli bank zdecydowałby się w reklamie rachunku bankowego podać stopę oprocentowania, to zgodnie z propozycją powinien wskazać rzeczywiste oprocentowanie środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku bankowym (czyli oprocentowanie nominalne liczone w skali roku pomniejszone o wszelkie opłaty i prowizje). Jeśli w reklamie starałby się przyciągnąć klientów za sprawą informacji o koszcie kredytu lub pożyczki, to oczywiście będzie mógł to uczynić, ale pod warunkiem że wskaże rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, wyliczoną zgodnie ze wzorem określonym w załączniku do ustawy o kredycie konsumenckim.

Z punktu widzenia KNF istotne jest, aby nadzorca nad rynkiem finansowym miał skuteczne narzędzia do egzekwowania prawa. Obecnie uprawnienia nadzorcy względem nierzetelnej reklamy bankowej są dużo słabsze niż np. względem nierzetelnej reklamy funduszu inwestycyjnego, gdzie nadzorca może nakazać opublikowanie sprostowania. Związane ze sprostowaniem wysokie koszty i negatywny oddźwięk w mediach zniechęcają instytucje finansowe do nierzetelnych reklam.

W ocenie KNF zakazem publikowania nierzetelnej reklamy należałoby też objąć podmioty działające w imieniu i na rzecz instytucji finansowych (pośredników, agentów, dystrybutorów itp.), którzy do tej pory nie ponosili odpowiedzialności za wprowadzające w błąd reklamy.