Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak wyraził przekonanie, że kopalnia "Silesia" nie zostanie zamknięta.

We wtorek po południu Kompania Węglowa, do której należy kopalnia, ogłosiła, że unieważnia przetarg na sprzedaż kopalni. Jako powód podano brak warunków formalno-prawnych do jego finalizacji. Zarząd firmy nie zgodził się na wnioskowane przez inwestora, szkocką grupę Gibson, przedłużenie terminu obowiązywania oferty o trzy miesiące. Poprzedni termin minął 30 czerwca. Przedstawiciele firmy zapowiadali wcześniej, że w takim przypadku zakład zostanie zamknięty.

Pawlak pytany przez dziennikarzy w środę po spotkaniu z przedstawicielami NSZZ "Solidarność" o to, czy kopalnia "Silesia" zostanie zamknięta odparł: "Nie sądzę, nie ma takich zamiarów".

Wicepremier, mówiąc o przyczynach unieważnienia przetargu, podkreślił, że była to decyzja zarządu związana z niespełnieniem przez inwestora w terminie formalo-prawnych wymogów. Jak przypomniał, inwestor już w pierwszym kwartale tego roku prosił o przedłużenie terminu i zostało to spełnione. "Nie można tego przedłużać w nieskończoność, więc zarząd postanowił zakończyć konsultacje z tym inwestorem" - podkreślił.

Pytany z kolei o "plotki, że decyzja o unieważnieniu przetargu była podjęta przez niego, a nie zarząd", odparł, że nie komentuje plotek. Podkreślił, że była to decyzja zarządu.