Strukturę bieżącego wzrostu cen w Polsce determinują głównie czynniki o charakterze podażowym, na które RPP nie ma wpływu. Znaczenia mogą nabrać również czynniki związane z popytem - ocenia prezes NBP, Sławomir Skrzypek.

"Z punktu widzenia stabilności zagrożeniem są w dalszym ciągu czynniki globalne. Coraz większym problemem stają się ceny ropy. Są analitycy, którzy przewidują dalszy ich wzrost, są inni, którzy zapowiadają stabilizację. A więc jest to element bardzo dużej niepewności" - powiedział Skrzypek we wtorkowym wywiadzie dla "Parkietu".

"Z kolei na pytanie o dalsze zmiany cen żywności być może zaczniemy sobie odpowiadać pod koniec bieżącego roku. Wiele wskazuje na to, że jest to czynnik o charakterze podażowym, na który krajowa polityka pieniężna nie ma znacznego wpływu. Ale być może czynniki związane z popytem również nabiorą znaczenia. Mówimy o potencjalnym wzroście konsumpcji w krajach, które były traktowane jako strefy niedożywienia, a teraz ich sytuacja znacząco się poprawia" - dodał.

Czynnikiem niepewności, jeżeli chodzi o rynek krajowy, zdaniem prezesa, są ceny energii po uwolnieniu rynku oraz polityka podatkowa.

Dużą niewiadomą jest efekt przyszłorocznego uwolnienia cen energii

"Patrząc na naszą inflację, dużą niewiadomą jest efekt przyszłorocznego uwolnienia cen energii. Pewnym elementem niepewności jest polityka podatkowa: akcyzy czy VAT-u, w przypadku których będzie wygasał okres przejściowy w ramach uzgodnień z Unią Europejską" - powiedział.

Skrzypek powiedział, że NBP cały czas monitoruje ryzyko efektów drugiej rundy związane ze zwiększającymi się żądaniami płacowymi.

Dodał, że w chwili obecnej nie ma potrzeby, aby zmieniać cel inflacyjny NBP.