Wpiątek Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zakończyła zbieranie pierwszych wniosków od przedsiębiorców o unijne dotacje. Mimo że wsparcie było oferowane w działaniu, co do którego były wątpliwości, czy znajdą się chętni na unijne pieniądze, to zainteresowanie było spore. Konkurs wystartował 12 maja i złożono w nim 90 aplikacji na łączną kwotę wsparcia ponad 253 mln zł (dane na 24 czerwca).

Wątpliwości były wywołany tym, że w ramach Działania 4.2 w programie Innowacyjna Gospodarka można było ubiegać się o zakup wyposażenia laboratoriów badawczo-rozwojowych. Na pewno takimi inwestycjami nie było zainteresowanych zbyt dużo przedsiębiorców. Jednak zdecydowali się skorzystać z innej możliwości - uzyskania wsparcia na projekty związane z wzornictwem przemysłowym lub użytkowym, czyli designem produktów.

- Przedsiębiorcy wykorzystali furtkę, która pozwoliła im w ramach Działania 4.2 sfinansować zakup linii produkcyjnych. W ten sposób dobre projekty naukowe przegrywają z inwestycjami produkcyjnymi, które nie miałyby żadnych szans na uzyskanie innych dotacji w ramach programu Innowacyjna Gospodarka - mówi Tomasz Chmielecki z firmy doradczej Euro Grant Consulting.

Z naszych informacji wynika, że przedsiębiorcy zgłaszali wzór przemysłowy lub użytkowy nawet najprostszych produktów. Dawało im to możliwość zakupu urządzeń do ich produkcji.

Tomasz Chmielecki dodaje, że kryteria punktowej oceny inwestycji wraz z trybem konkursu w formule otwartej dawały takim przedsiębiorcom pewną gwarancję. 30 punktów można było uzyskać za posiadanie certyfikatów ISO, a kolejne 20 punktów za status MSP (małe i średnie przedsiębiorstwo). Aby uzyskać unijne wsparcie, należało zdobyć minimum 40 punktów. Co dziwne, nie punktowano specjalistycznych certyfikatów dla laboratoriów badawczych.

Iwona Palczewska, dyrektor badań i rozwoju w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego, uważa, że w działaniach przedsiębiorców nie ma nic złego.

- Inwestycja w nowoczesne wzornictwo nie może obyć się bez inwestycji w nowoczesne linii produkcyjne - podkreśla.

Jej zdaniem polscy przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po wzornictwo w celu zdobycia przewagi konkurencyjnej na rynku. Tym samym idą w ślady zachodnioeuropejskich firm, które już w pierwszej połowie XX wieku odkryły korzyści, jakie niesie design.

- Coraz więcej polskich firm jest zainteresowanych wzornictwem i zgłasza się do nas, by nawiązać kontakt z projektantami - mówi Iwona Palczewska.

Jej zdaniem wraz z sięganiem po design powinny iść kolejne działania z nim związane. Chodzi o umiejętność budowania marki. Tego polskie firmy muszą się jeszcze nauczyć.

50 mln euro to pierwsza pula konkursu o dotacje na wyposażenie infrastruktury badawczej oraz design firm