Młodzi ludzie coraz częściej wykorzystują wakacje do nauki języka obcego. Z danych Instytutu Turystyki wynika, że w ubiegłym roku prawie 140 tysięcy osób wyjechało za granicę w celu podniesienia swoich kwalifikacji. Najpopularniejszy jest ciągle język angielski. Ale niewiele osób chce uczyć się angielskiego w Ameryce Północnej czy Australii, bo koszty przelotu powodują, że jest to dużo droższe.

Bardzo często młodzi ludzie wykupują wakacyjne kursy języka angielskiego bezpośrednio w Wielkiej Brytanii za pośrednictwem internetu.

- Dzięki temu zmniejszają koszty nawet o około 20 proc. - mówi Wiesław Piegat z Warszawskiej Izby Turystyki.

Kupowanie kursu językowego przez internet obarczone jest sporym ryzykiem, więc rodzice mniejszych dzieci korzystają niemal wyłącznie z usług krajowych biur podróży. W internecie można znaleźć oferty za mniej niż 200 funtów za dwutygodniowy pobyt na kursie językowym. Ten koszt nie obejmuje jednak najczęściej ceny przejazdu, wyżywienia, a nawet noclegu. Za to do tej ceny bardzo często trzeba doliczyć opłatę rejestracyjną, która może wynosić nawet 500 złotych.

W internecie są oczywiście dobre, tanie oferty, ale trzeba bardzo dokładnie sprawdzić, co w rzeczywistości zawierają. Najtańsze i najczęściej wybierane są pobyty w brytyjskich rodzinach. Dzięki temu dziecko musi szlifować język przez cały dzień. Tylko nieliczni uczestniczą w kursach językowych na Malcie i Cyprze.

- Na maltańskich plażach dużo trudniej zmusić się do nauki niż w Wielkiej Brytanii - uważa Wiesław Piegat.

OPINIA

MIROSŁAW SIKORSKI

prezes Almaturu

Z roku na rok obserwujemy coraz większe zainteresowanie wyjazdami wakacyjnymi na kursy językowe - głównie języka angielskiego, przede wszystkim do Wielkiej Brytanii i na Maltę. Dominują wyjazdy na okres dwóch, trzech tygodni. Dla młodzieży (12-18 lat) rodzice najchętniej wybierają pełen pakiet, w którym biuro oprócz samych zajęć lekcyjnych (i zakwaterowania) oferuje również kompleksowe usługi towarzyszące, tj. przejazd, opiekę pracownika biura, bogaty program zajęć pozalekcyjnych.