Wakacje szkolne rozpoczną się już za dwa dni. Jednak zaledwie mniej niż połowa rodaków planuje wyjechać na urlop. Główną przeszkodą są finanse.

Jedną z możliwości zdobycia środków na letni wyjazd może być zaciągnięcie pożyczki w banku. Banki kuszą ofertą wakacyjnych kredytów, te nie są jednak tanie. Najtańszy dostępny to miesięczna rata w wysokości 628 zł miesięcznie przez cały rok.

Starając się o pożyczkę na wakacje, warto założyć, że dług trzeba spłacić maksymalnie w ciągu roku - by w następne wakacje nie spłacać już starego kredytu.

Kredyt gotówkowy można w banku uzyskać szybko, nawet podczas jednej wizyty, ale też jego oprocentowanie jest znacznie wyższe - wynosi realnie od 15 do 20 proc. rocznie. Trzeba wziąć pod uwagę, że niemal pewne są kolejne podwyżki stóp w tym roku, więc rata kredytu może jeszcze wzrosnąć. Przyjmując jednak obecny poziom oprocentowania i spłatę odsetek przez rok, przy kwocie kredytu w wysokości 7 tys. zł (co powinno wystarczyć na wakacje dla siedmioosobowej rodziny) miesięczna rata kredytu może wynosić od 600 do 650 zł. Trzeba też pamiętać, że od kwoty zadłużenia trzeba zapłacić prowizję - może ona sięgać nawet 3,5 proc. wartości pożyczki.

- Najtańszy kredyt na wakacje dla nowych klientów oferuje Volkswagen Bank - mówi Bartłomiej Samsonowicz z Comperii.

Uwaga, banki w reklamach obiecują dużo niższe oprocentowanie. We wspomnianym Volkswagen Banku nominalne oprocentowanie wynosi 10,65 proc. Rzeczywista roczna stopa procentowa (RRSO) tego kredytu gotówkowego jest o 4 pkt proc. wyższa. W Polbanku oprocentowanie nominalne wynosi 15,9 proc., a realne ponad 17 proc. Dla swoich stałych klientów banki mogą oferować nieco lepsze warunki. Czasem jednak zamiast brać kredyt w banku, lepiej zdecydować się na zapłatę za wycieczkę w ratach. Taką możliwość oferuje już wiele biur podróży.

- Wystarczy jedna wizyta w banku z zaświadczeniem o zarobkach i minimum 700 zł dochodu co miesiąc, by od ręki otrzymać taki wakacyjny kredyt - mówi Ewa Szerszeń z ING BSK.