Przedstawiciel OPEC poinformował w niedzielę, że Saudyjczycy mogą zwiększyć produkcję ropy o 200 tys. baryłek dziennie, co może spowodować wzrost światowych dostaw tego surowca o 0,2 proc.

Kraje OPEC oraz przedstawiciele państw - odbiorców ropy naftowej spotkają się 22 czerwca w Jeddah, aby omówić sytuację na rynkach paliw, po tym jak 6 czerwca ropa w USA zdrożała do rekordowych 139,12 USD za baryłkę.

Zdaniem eksperta paliwowego Andrzeja Szczęśniaka, zapowiedzi OPEC to "ruch promocyjny, mający uspokoić spekulacje rynkowe".

Przypomniał, że we wrześniu ub.r. OPEC podniósł wydobycie ropy o 0,5 mln baryłek dziennie, a cena tego surowca wzrosła miesiąc później o dwadzieścia kilka dolarów na baryłce.

"Nie sądzę, by zapowiedź OPEC przełożyła się na obniżkę cen"

"W długiej perspektywie dodanie kolejnych baryłek na rynek nie skutkuje obniżeniem ceny, może mieć to znaczenie w krótkoterminowych grach" - powiedział  Szczęśniak. Jego zdaniem, obecnie ropa nie reaguje na takie czynniki jak popyt i podaż.

Były minister gospodarki Piotr Woźniak, podkreślił w rozmowie z PAP, że nadprodukcja ropy, o której mówi OPEC, wynosi 500 tys. baryłek dziennie.

"Nie sądzę, by zapowiedź OPEC przełożyła się na obniżkę cen" - uważa Woźniak.

"Jeżeli Saudyjczycy zwiększą dostawy ropy, to prawdopodobnie któryś z krajów OPEC je obniży i tak naprawdę utrzymają się one na tym samym poziomie" - wyjaśnił Woźniak.

"Zapowiedź OPEC to sygnał, który powinien zmniejszać poziom niepewności co do przyszłości cen ropy"

Dodatkowo - jak podkreślił - w najbliższym czasie nie należy spodziewać się wzmocnienia dolara, a bezrobocie w USA - najważniejszy wskaźnik na którym opierają się producenci ropy - wzrosło do 5,5 proc.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Paweł Nierada powiedział PAP, że zapowiedzi OPEC w niewielkim stopniu mogą mieć przełożenie na zmiany cen paliw na stacjach benzynowych, ponieważ są one wynikiem długoterminowych kontraktów.

"Zapowiedź OPEC to sygnał, który powinien zmniejszać poziom niepewności co do przyszłości cen ropy. Do mało kontrolowanego wzrostu cen tego surowca przyczyniała się niepewność i obawy, że ropy nie będzie więcej. Ta wiadomość ma na celu przede wszystkim uspokojenie tych oczekiwań" - uważa Nierada.