To reakcja - czytamy w komunikacie prasowym - na skierowane do KE w maju pismo szefa UKIE Mikołaja Dowgielewicza "w obronie polskich urzędników".

Dowgielewicz prosił w nim komisarza UE ds. administracyjnych Siima Kallasa o sprawdzenie sygnałów o nieprawidłowościach, do jakich miało dojść podczas ostatniego konkursu na stanowiska w kategorii AD 5 (w zakresie administracji publicznej/zarządzania zasobami ludzkimi).

Trzydziestu Polaków, którzy nie zdali ostatniego ustnego etapu tego konkursu, złożyło na początku maja skargę, zarzucając organizatorom konkursu dyskryminację polskich kandydatów. Polacy żalili się m.in., iż byli egzaminowani przez odrębną komisję - inną niż w przypadku kandydatów z pozostałych krajów.

"Komisja Europejska podziela nasze rozczarowanie dotyczące wyników konkursu dla polskich urzędników na stanowiska w administracji unijnej"

Choć KE odrzuciła zasadność skargi i nie chce powtórzyć kwestionowanego konkursu, to obiecała Dowgielewiczowi zorganizowanie dla Polaków nowych konkursów, tak by wypełnić należną Polsce pulę stanowisk. Kallas poinformował o tym listownie.

"Komisja Europejska podziela nasze rozczarowanie dotyczące wyników konkursu dla polskich urzędników na stanowiska w administracji unijnej. KE podkreśla przy tym, że średni wskaźnik zdawania egzaminów przez Polaków był wyższy niż obywateli innych nowych państw Unii. Problem jednak w tym, że do pracy w Komisji zgłasza się ciągle zbyt mało naszych obywateli. Pokazują to braki na listach rezerwowych, będące z kolei efektem zbyt niskiej liczby kandydatów z Polski przystępujących do egzaminów. KE spodziewała się, że będzie dokładnie odwrotnie, dlatego też dla Polaków powołała odrębną komisję egzaminacyjną" - wyjaśnia komunikat UKIE.

W wysłanym do UKIE liście komisarz Kallas zapewnił, że wszyscy kandydaci, przystępujący do konkursu, traktowani są na jednakowych zasadach, bez względu na przynależność narodową.

Pietras zajmie najwyższe urzędnicze stanowisko, jakie dotychczas udało się objąć Polakowi w strukturach UE

Według danych z kwietnia tego roku, w Komisji Europejskiej pracuje 994 polskich urzędników. Polska tylko w 76 proc. wypełniła przyznaną jej w 2004 roku pulę stanowisk (1341). To najgorszy wynik spośród wszystkich państw, które wstąpiły do UE przed czterema laty. Ponadto aż połowa z zatrudnionych Polaków pracuje na najniższych w unijnej hierarchii stanowiskach asystenckich.

W poniedziałek obradujący w Luksemburgu ministrowie spraw zagranicznych "27" zatwierdzili nominację Jarosława Pietrasa na stanowisko dyrektora generalnego w Sekretariacie Generalnym Rady UE.

Pietras zajmie najwyższe urzędnicze stanowisko, jakie dotychczas udało się objąć Polakowi w strukturach UE; rozpocznie pracę już 1 lipca. Będzie odpowiadał w Radzie UE za negocjacje pomiędzy państwami członkowskimi w takich dziedzinach jak ochrona środowiska i konsumentów, ochrona zdrowia i bezpieczeństwo żywności, a także edukacja, sprawy młodzieży oraz polityka audiowizualna.