Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada, czy nie doszło do wykorzystania poufnej informacji dotyczącej wyników giełdowego Ciechu - dowiedziała się GP.

Dochodzenie w sprawie prowadzi Wydział ds. Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Stołecznej Policji. Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na wykorzystaniu informacji poufnej dotyczącej podwyższenia prognozy wyników finansowych Ciechu za I kwartał 2007 r.

- Prowadzimy takie postępowanie. Trwają intensywne czynności procesowe, przesłuchiwani są świadkowie ze spółki Ciech - mówi Leszek Czaplicki, naczelnik wydziału Policji.

- Mogę potwierdzić, że część pracowników otrzymała wezwania na przesłuchania - mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik Ciechu.

Przesłuchiwanych ma być kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt osób posiadających dostęp do informacji poufnych, w tym członkowie ówczesnego zarządu, wraz z nadal kierującym firmą prezesem Mirosławem Kochalskim.

10 maja 2007 r. Ciech opublikował korektę prognozy wyników spółki na 2007 rok. Zakładała ona, że zysk netto wyniesie 220 mln zł, a nie 167 mln zł, jak przewidywano wcześniej. Prognoza przychodów wzrosła z 3,42 mld zł do 3,5 mld zł. Spółka poinformowała też o bardzo dobrych wynikach za I kwartał (przychody na poziomie 919,7 mln zł, zysk netto 130,9 mln zł) oraz nowych planach przejęć.

W reakcji na informacje tego samego dnia kurs Ciechu silnie wzrósł - nawet o 21 proc. w trakcie sesji.

- Na kilka dni przed publikacją raportu bieżącego w tej sprawie kilka osób kupiło akcje spółki, które następnie sprzedało po publikacji podwyższonej prognozy. Cztery osoby zarobiły na takiej operacji różne kwoty - najwyższa z nich to 250 tys. zł - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Komisja wysłała do prokuratury zawiadomienie w tej sprawie 5 maja 2008 r., czyli prawie rok po wydarzeniu. 2 maja Ciech poinformował w raporcie, że Pioneer Pekao Inwestment Management zwiększył zaangażowanie w spółce z 9,91 proc. do 10,05 proc.