Dziś posłowie rozpatrzą poprawki do projektu nowelizacji prawa zamówień publicznych rekomendowane przez sejmową Komisję Gospodarki.

- Posłowie nie zgodzili się na rządową propozycję, która umożliwiała udzielanie zamówień przez samorząd ich własnym spółkom komunalnym bez przetargów. Komisja opowiedziała się za konkurencją w usługach komunalnych - mówi Janusz Cichoń, przewodniczący nadzwyczajnej Komisji ds. Nowelizacji Prawa Zamówień Publicznych.

Zachowana konkurencja

Od początku przeciwne propozycji rządu były firmy z branży usług komunalnych. Według nich rezygnacja z przetargów w usługach komunalnych to zniszczenie dorobku całego pokolenia przedsiębiorców z branży gospodarki odpadami komunalnymi, komunikacji zbiorowej, ochrony, zarządzania nieruchomościami, konserwacji zieleni, remontów i utrzymania dróg czy usług parkingowych.

- Zastąpienie wolnej konkurencji gospodarką nakazowo-rozdzielczą, w której ducha przedsiębiorczości zastąpi urzędnicza rutyna, spowoduje powrót do dyktatu dostawcy usług, a nie prawa odbiory usług do wyboru najlepszej oferty - argumentował Witold Zińczuk, przewodniczący Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Posłowie chcą także większej swobody przy wprowadzaniu zmian w umowie w porównaniu z treścią oferty. Teraz prawo dopuszcza m.in. możliwość wprowadzenia zmian w zawartej umowie, gdy są korzystne dla zamawiającego. Rządowy projekt chciał wyeliminować taką możliwość w związku z zastrzeżeniami Komisji Europejskiej. Posłowie przyjęli jednak poprawkę umożliwiającą dokonywanie zmian korzystnych dla zamawiającego, nawet jeśli nie wynikają one z przyczyn, których nie można było przewidzieć w chwili zawierania umowy.

Ważną zmianą jest także umożliwienie zawierania umowy zaraz po wyroku Krajowej Izby Odwoławczej bez względu na wartość zamówienia. Ta zmiana pozwoli przyśpieszyć zawieranie umów w sprawie zamówień publicznych zwłaszcza przy dużych robotach budowlanych.

Więcej odwołań

Przy zamówieniach o wartości mniejszej niż tzw. progi unijne przedsiębiorcy będą mogli wnosić odwołania. Jednak tylko na określone czynności zamawiającego, tj. wybór niekonkurencyjnego trybu postępowania, opis sposobu oceny spełnienia warunków podmiotowych, odrzucenie swej własnej oferty lub wykluczenie. W przypadku takich zamówień wykonawca nie będzie jednak mógł kwestionować wyboru najkorzystniejszej oferty.

- Zmiany dotyczące odwołań nie będą korzystne dla przedsiębiorców wyspecjalizowanych w robotach budowlanych. Nowela podwyższa bowiem próg, od którego można wnosić odwołania w tego rodzaju zamówieniach - ze 133 tys. lub 206 tys. euro (412 tys. euro w przypadku zamówień sektorowych) do 5,15 mln - ocenia Anna Rudowald, prawnik z Kancelarii Salans. Zwraca jednak uwagę, w przeciwieństwie do stanu obecnego we wszystkich zamówieniach podprogowych (poniżej progów unijnych) wykonawca będzie mógł wnieść odwołanie na niektóre czynności zamawiającego.

Teraz przedsiębiorcy nie mogą odwoływać się do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w postępowaniach o wartości poniżej 133 tys. i 206 tys. euro odpowiednio dla postępowań organizowanych przez administrację rządową lub samorządy.

Łatwiejsze poprawki

Jedną z najważniejszych zmian nowelizacji będzie odformalizowanie zasad poprawiania błędów w ofertach.

- Rezygnacja z ustawowych zasad poprawiania omyłek rachunkowych w obliczeniu ceny oferty to zabieg ryzykowny - uważa Jarosław Jerzykowski, radca prawny z kancelarii Jerzykowski i Wspólnicy. Zwraca uwagę, że projekt nie definiuje, jaką omyłkę uznać należy za omyłkę oczywistą ani też nie wskazuje, w jaki sposób omyłka powinna zostać poprawiona.

- Mając na uwadze doświadczenia płynące z orzecznictwa sądowego można z dużym prawdopodobieństwem założyć, iż wykładnia możliwości poprawiania omyłek będzie bardzo rygorystyczna.

W efekcie może paradoksalnie dojść do sytuacji, w której poprawiane omyłek rachunkowych będzie rzadsze niż do tej pory, dodaje Jarosław Jerzykowski.

Mniej kontroli

Wkrótce ograniczone zostaną też kontrole przetargów.

- Zmieni się logika kontroli. Nie będzie się wszczynać kontroli, jeśli nie powstanie prawdopodobieństwo wykrycia naruszeń. Kontrola musi być efektywna, a nie prowadzona dla samej statystyki - uzasadnia Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

OPINIA

MAŁGORZATA STACHOWIAK

prawnik z Grupy Doradczej Sienna

Pomysł przywrócenia odwołań przy zamówieniach o wartości niższej niż progi unijne jest godny rozważenia, natomiast sposób jego wykonania w nowelizacji budzi wątpliwości. Po pierwsze, odwołanie przysługuje tylko od określonych czynności - dlaczego tylko takich? Wystarczy spojrzeć w dotychczasowe orzecznictwo albo wyniki kontroli UZP, żeby zobaczyć, że inne czynności lub zaniechania też wywołują uszczerbek w interesie prawnym wykonawców, oraz że mogą prowadzić do zawierania umów ex lege nieważnych. Po drugie, tym niepełnym zakresem objęte zostaną postępowania, w których dotąd przysługiwało odwołanie na dotychczasowych zasadach, tj. roboty budowlane od 133 tys. i 206 tys. euro do 5,15 mln euro.