Decyzje inwestycyjne należy podejmować w zależności od rodzaju i składu portfela oraz horyzontu czasowego inwestycji. W przypadku instrumentów pochodnych, wystawionych opcji i kontraktów terminowych aktywnym graczom zalecałbym zamknięcie niezabezpieczonych pozycji o wysokim ryzyku - mówi GP Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ.

Również na rynku akcji wiele zależy od typu inwestora i charakteru inwestycji. Szef DM BOŚ zaleca, aby w przypadku każdej inwestycji wziąć pod uwagę negatywny scenariusz rozwoju sytuacji na GPW i wcześniej przyjąć założenia dopuszczalnego poziomu strat.

- Aktywnym graczom zalecam obserwowanie sytuacji na giełdzie lub ograniczenie inwestycji do długoterminowego portfela spółek z dobrymi perspektywami, dobieranymi na podstawie analizy fundamentalnej - dodaje.

Wielu graczy nie przygotowało się na długie i gwałtowne spadki, które rozpoczęły się w wakacje ubiegłego roku i sprowadziły indeksy o kilkadziesiąt procent w dół. W wielu przypadkach niemal zamarł handel akcjami spółek, co uniemożliwia wyjście z inwestycji. A zbliżające się lato też nie zapowiada się dla inwestorów najlepiej.

- Nie ma powodów, aby rynek miał rosnąć. Teraz czeka na gorsze wskaźniki gospodarcze i słabsze wyniki spółek. Taka sytuacja może się utrzymywać jeszcze długo - mówi GP Robert Nejman, dyrektor działu zarządzania aktywami w DM IDMSA.

Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord ocenia, że rynek z dużym wyprzedzeniem realizuje scenariusz wakacyjny, co widać po coraz mniejszej aktywności inwestorów. A brak graczy skłonnych do kupowania akcji jest jednym z powodów osuwania się rynku pod własnym ciężarem.

- Trzymanie akcji w portfelu nie przekłada się na zyski. Jeżeli już ktoś musi mieć akcje, warto przeanalizować portfel. Ja w takim przypadku stawiałbym na akcje firm o największej kapitalizacji albo spółki, które zaskoczyły bardzo dobrymi wynikami, ale nie widać tego po ich kursach - mówi analityk BM DnB Nord.

Większy udział gotówki w portfelu zaleca Tomasz Leśniewski, kierownik maklerów w DM BZ WBK.

- Im mniejszy profil ryzyka, tym większy powinien być udział gotówki. Tak, aby w przypadku ruchu wzrostowego dysponować środkami na inwestycje - mówi Tomasz Leśniewski.

Przed stratami na akcjach przy dłuższej nieobecności na rynku można próbować chronić się np. przez złożenie zlecenia typu stop-loss (zlecenie sprzedaży po spadku kursu do określonej ceny), ale takie zlecenia są skuteczne raczej w przypadku akcji największych i płynnych spółek. W przypadku mało płynnych akcji takie zlecenie może zakończyć się stratami znacznie wyższymi niż zakładane.

- Próba sprzedaży od razu może pociągnąć kurs o 5-10 proc. w dół, a jeśli nie sprzedamy całego pakietu, pozostałe akcje będą sprzedawane z jeszcze większymi stratami. Trzeba porównywać liczbę posiadanych akcji spółki z płynnością jej papierów na sesjach o słabych obrotach - dodaje Nejman.