Gromadzenie pieniędzy przez konsumentów na rachunkach powierniczych zmniejszy ryzyko budowy własnego mieszkania - uważa Ministerstwo Infrastruktury, które przygotowuje projekt ustawy o umowach deweloperskich.

- Chcemy nałożyć na deweloperów obowiązek informowania konsumentów o możliwości korzystania z takiego rachunku, a także o tym, jakie może grozić im ryzyko w razie finansowania inwestycji poza nim - tłumaczy Marek Zawiślak, dyrektor departamentu strategii budownictwa i mieszkalnictwa w resorcie infrastruktury.

Co to jest rachunek powierniczy

Na rachunku powierniczym gromadzone są pieniądze powierzone posiadaczowi na podstawie odrębnej umowy przez osobę trzecią. Sposób jego prowadzenia jest uregulowany w art. 59 ustawy Prawo bankowe.

Umowę rachunku powierniczego zawiera bank z posiadaczem rachunku, zwanym powiernikiem. Natomiast środki na rachunek wpłacają osoby trzecie, które nie są jednak stroną rachunku.

Umowa określi warunki, jakie powinny zostać spełnione, aby pieniądze mogły zostać wypłacone posiadaczowi rachunku albo aby bank mógł realizować dyspozycje powiernika co do sposobu ich wykorzystania. Gdy zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne przeciwko posiadaczowi rachunku, to środki na nim nie mogą zostać zajęte. Są też wyłączone z ewentualnej masy upadłości. Gdyby posiadacz rachunku zmarł, to pieniądze nie wchodzą do spadku.

- Zgromadzenie środków na rachunku powierniczym następuje po to, aby później mogły być wykorzystane na określony cel albo w określony sposób - mówi adwokat Maciej Lipiec z Kancelarii Adwokackich. Wprawdzie powiernik, czyli posiadacz, dysponuje powierzonymi mu środkami we własnym imieniu, ale musi rozliczyć się z osobą, która je wpłaciła. Gdy wpłacone środki nie zostaną wykorzystane, to wówczas trzeba je zwrócić - wyjaśnia Maciej Lipiec.

Zabezpieczenie zobowiązań

Projekt ustawy o umowach deweloperskich przewiduje, że konsumenci będą mogli gromadzić pieniądze na poczet przyszłego mieszkania na rachunkach powierniczych zamkniętych lub otwartych. Z rachunku otwartego pieniądze wypłacane mają być deweloperowi po zamknięciu kolejnych etapów budowy. Sposób, termin wypłaty i wysokość transzy powinna być określona w umowach z bankiem i deweloperem. Gdy deweloper w określonym czasie nie wywiąże się z kolejnego etapu budowy, to wówczas należnej transzy nie otrzyma. Pieniądze pozostaną na rachunku otwartym, dzięki czemu konsument nie zapłaci za niewykonane prace. Dopiero gdy deweloper z opóźnieniem zrealizuje zadanie, bank uruchomi pieniądze.

- W ten sposób konsument uniknie sytuacji, że zapłaci całą cenę inwestycji, a deweloper nie rozpocznie nawet fundamentów - tłumaczy adwokat Maciej Lipiec.

- Gdy zaś deweloper zostawi rozpoczętą budowę, to konsument nie straci przynajmniej części pieniędzy - dodaje Maciej Lipiec.

Wyższy koszt

Jednak interesy konsumenta najlepiej zabezpieczy rachunek powierniczy zamknięty. Koszt inwestycji będzie jednak wyższy.

Zgromadzone na nim pieniądze odpowiadające wartości całego mieszkania bank będzie przekazywał deweloperowi dopiero po zakończeniu budowy. Inwestycja odbywać się ma nie za pieniądze konsumenta, tylko za kredyt z banku. Koszt jej obejmie również obsługę kredytu i oprocentowanie. Mieszkanie musi więc być w takiej sytuacji droższe niż identyczne spłacane z rachunku powierniczego otwartego. Gdy inwestycja nie została zakończona, to inwestor nie otrzyma z rachunku zamkniętego ani złotówki.

- Przy zawieraniu umowy o budowę mieszkania deweloper musi o tych różnicach w cenie mieszkania uprzedzić konsumenta - mówi dyrektor Marek Zawiślak.