RAPORT

W regionach startują pierwsze konkursy na dotacje na założenie firmy. W tym roku do podziału będzie 280 mln zł. Do 2013 roku Unia Europejska na uruchamianie nowych firm przeznaczy 1,3 mld zł. Może powstać nawet 100 tys. nowych firm.

- W tym roku kończę studia i chciałbym założyć swoją własną firmę w branży internetowej. Mam pomysł, opracowałem zarys biznesplanu, ale brakuje mi funduszy na start. W tym celu chciałbym skorzystać z unijnych dotacji na założenie własnej firmy - mówi GP Dariusz Pawełek, 24-letni student z Wrocławia.

Takich ludzi jak on są w Polsce tysiące. Właśnie z myślą o nich stworzono możliwość skorzystania z unijnych dotacji na założenie działalności gospodarczej. Środki na własną firmę można dostać w ramach Działania 6.2. w programie Kapitał Ludzki. Każdy chętny może liczyć na maksymalnie 40 tys. zł na niezbędne inwestycje. Nie jest wymagany żaden wkład własny ze strony przyszłych przedsiębiorców.

Pieniądze od pośredników

Budżet pierwszych konkursów ma pozwolić na założenie prawie 5 tys. nowych firm. Przyjęty system dzielenia tych środków zakłada, że za dystrybucję będą odpowiedzialne wojewódzkie urzędy pracy i inne regionalne instytucje. W konkursach nie mogą bezpośrednio brać udziału osoby, które chcą założyć firmę.

- Przyszli przedsiębiorcy powinni zgłosić się do tzw. operatorów, którzy wygrają konkursy. To właśnie oni otrzymają unijne fundusze na wspieranie powstawania nowych firm - wyjaśnia Jacek Ostrowski, zastępca dyrektora departamentu zarządzania EFS w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

- O konkursy dopytują się u nas różne instytucje: od powiatowych urzędów pracy, poprzez uczelnie wyższe, skończywszy na firmach szkoleniowych - mówi Milena Piechnik, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, który jako pierwszy w kraju 15 maja rozpoczął przyjmowanie wniosków.

Operatorzy będą świadczyli wobec przyszłych przedsiębiorców trzy rodzaje usług. Są to obowiązkowe szkolenia i doradztwo, wypłata grantu oraz udzielanie przez okres od sześciu do 12 miesięcy wsparcia pomostowego w wysokości nieprzekraczającej minimalnego krajowego wynagrodzenia.

Wsparcie na założenie firmy jest pomocą bezzwrotną. Trzeba spełnić jeden warunek: nowe przedsiębiorstwo musi przetrwać na rynku 12 miesięcy. Jeśli upadnie przed upływem roku, to trzeba będzie zwrócić uzyskaną pomoc.

Tylko dla początkujących

Pakiet trzech usług musi być oferowany łącznie i dlatego osoby, które chcą założyć własną firmę, muszą najpierw przejść szkolenie, potem uzyskać pozytywną ocenę ze strony operatora, a dopiero wtedy dostaną pieniądze. Ze wsparcia mogą skorzystać wszyscy chętni (pod warunkiem, że przez ostatni rok nie prowadzili działalności gospodarczej), ale preferowane są osoby młode, po 45 roku życia, bezrobotne, niepełnosprawni, kobiety oraz mieszkańcy wsi.

- Każdy region może zdecydować, że jest zainteresowany wspieraniem określonej kategorii osób. Z naszego punktu widzenia byłoby lepiej, gdyby pieniądze trafiły do osób, które są w trudnej sytuacji, a nie do tych, które są dobrze wykształcone i radzą sobie w życiu - mówi Jacek Ostrowski.

- Na Mazowszu priorytetowo będziemy wspierać projekty skierowane do osób przed 25 rokiem życia, po 50 roku życia, długotrwale bezrobotnych oraz mieszkańców wsi, którzy chcą odejść z rolnictwa - mówi Sylwia Maksim z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

Kłopot z ustawą

Konkursy ruszyły w Opolskiem i na Dolnym Śląsku. Dziś kolejny ma ruszyć w Świętokrzyskiem. Większość regionów ogłosi je w czerwcu, a to oznacza, że dotacje na założenie własnej firmy będą wypłacane dopiero za kilka miesięcy. Jak wyjaśnia Milena Piechnik z Opola, dwa miesiące potrwa ocena złożonych wniosków. Potem musi zostać podpisana umowa z operatorami. Dopiero wówczas będą mogli oni rozpocząć rekrutację przyszłych przedsiębiorców.

Pierwsze granty na założenie firmy będą wypłacane pod koniec roku.

- Dobrze się stało, że operatorzy dopiero jesienią dostaną pieniądze na wspieranie osób, które chcą założyć swoją firmę. Do tego czasu powinna już wejść w życie nowelizacja ustawy o prowadzeniu polityki rozwoju. W myśl obecnych przepisów nie wszyscy operatorzy mogą wypłacać pieniądze. Z tego powodu cześć regionów może wstrzymać się z przeprowadzeniem konkursów do czasu wyjaśnienia sprawy. Tak może być na przykład w Łódzkiem.

- Czekamy na stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie udzielania pomocy publicznej. Ma ono wyjaśnić niespójność między rozporządzeniem a ustawą - poinformowała Ewa Fijałkowska, kierownik wydziału obsługi EFS w WUP w Łodzi.

Zastrzegała, że konkurs zostanie przeprowadzony jeszcze w tym miesiącu.

OPINIA

Justyna Gaj

Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości

W funduszach unijnych na lata 2004-2006 także było wsparcie na założenie własnego przedsiębiorstwa. Z Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego firma mogła dostać maksymalnie 20 tys. zł. Jak się okazywało, były to pieniądze, które całkowicie starczyły na sfinansowanie pierwszych kroków w biznesie. Dlatego też uważam, że 40 tys. zł to kwota całkowicie wystarczająca na założenie nowej firmy. Za pomocą tych środków początkujący przedsiębiorca będzie mógł zakupić podstawowe urządzenia oraz sprzęt biurowy, podjąć pierwsze działania związane z reklamą czy marketingiem oraz pozyskać pierwszych kontrahentów.