Podwyżka cen energii i wzrost płac spowodowały już pod koniec roku 2007 spadek rentowności (o 1-4 proc.) i zysków największych przewoźników kolejowych. Wyniki za I kwartał tego roku wykazały pogłębienie stagnacji i dekoniunkturę przewozów kolejowych. Praca przewozowa spadła o ok. 3 proc., a masa przewiezionych ładunków o 3-4 proc.

Mniejsze zyski

- Spodziewać się należy dalszego spadku opłacalności przewozów i osiąganych zysków. Przy spadku przewozów i tego samego na ogół poziomu cen zdecydowanie rosną koszty przewozów, w tym zwłaszcza dostęp do infrastruktury kolejowej. Wpływa to na pogarszanie sytuacji finansowej i zdolności do spłaty kredytów, rat leasingowych, a tym bardziej zmusza przedsiębiorców do ograniczania inwestycji i modernizacji taboru - twierdzi Mieczysław Olender, prezes zarządu PCC Rail.

Przedsiębiorcy starają się jednak pokonywać bariery rynkowe. Wierzą też w szybsze kreowanie przez politykę transportową państwa lepszych warunków do rozwoju rynku kolejowego . Firmy zmieniają swoje strategie.

- Do najważniejszych zmian zaliczyłbym budowanie aliansów handlowych i kapitałowych, w tym międzynarodowych, przejęcia kapitałowe i poszukiwanie synergii operacyjnych. Większa jest także determinacja w oferowaniu szerszego, sprawniejszego pakietu usług transportowo-logistycznych, w tym szczególnie przewozów intermodalnych - wyjaśnia Mieczysław Olender.

Zahamowana modernizacja

Niekorzystny trend wynika m.in. z przestoju inwestycyjnego, który rozpoczął się jesienią ubiegłego roku, kiedy to wstrzymano w kraju wiele strategicznych projektów budowlanych.

- Zapowiadane w ubiegłym roku inwestycje związane chociażby z udziałem w Euro 2012 czy też budowa dróg oraz modernizacja tras kolejowych nie zostały uruchomione. A wiąże się to z przewozem towarów masowych, jak np. kruszywa, które stanowią jeden z głównych towarów przewożonych koleją - mówi Paweł Pucek, wiceprezes zarządu PTK Holding Zabrze.

Firmy zainwestowały w nowy tabor do przewozu właśnie towarów masowych. Dzisiaj nie można go w pełni wykorzystać. Poszukuje się więc alternatywnych ładunków, jak stal, rudy. Poza tym brak masy przewozowej zaostrza walkę cenową o klienta, co odbywa się kosztem marży.

- Po kilkuprocentowym wzroście przewozów kolejowych w roku 2006 wydawało się, że rynek jest dopiero u progu największego rozwoju. Dzisiaj okazuje się, że były to jednak zbyt śmiałe prognozy. Na pewno przewoźnicy są rozczarowani sytuacją związaną z zatrzymaniem największych inwestycji. Liczymy jednak, że kiedyś te inwestycje ruszą i wszystko wróci do normy - dodaje Paweł Pucek.

Nadzieja na poprawę

Przewoźnicy uważają, że jesienią sytuacja powinna się poprawić, zwiększą się bowiem przewozy węgla. Jednak i te z roku na rok maleją.

- Sytuacja na rynku przewozów kolejowych jest trudna. Nadal maleje masa przewozowa i spada konkurencyjność transportu kolejowego. Jest to konsekwencja stanu z ubiegłego roku, kiedy to nie zabezpieczono ciągłości procesów inwestycyjnych w zakresie modernizacji i budowy dróg. Mamy nadzieję, że sytuacja poprawi się w drugim półroczu, kiedy ruszą inwestycje drogowe i wzrosną przewozy kruszyw, a także zwiększą się sezonowo przewozy węgla - mówi Wojciech Balczun, prezes zarządu PKP Cargo.