W 2005 roku Parlament Europejski odrzucił pomysł wprowadzenia patentów software'owych. Dzisiaj walka o zmianę prawa patentowego wchodzi na kolejny etap. Tym razem zamiast dyrektywy możliwość ustanawiania monopolu na wynalazki informatyczne ma zostać wprowadzona w specjalnym traktacie pomiędzy UE a USA.

- To kolejny przykład na to, jak zwolennicy patentów próbują przeforsować swoje stanowisko - mówi Piotr Waglowski, twórca serwisu prawo.vagla.pl.

Pod dyktando

- Podpisanie umowy pomiędzy USA i UE może być sposobem na przełamanie oporu przed wprowadzeniem patentów na oprogramowania. To amerykańskie firmy są właścicielami większości patentów, więc będą mogły czerpać z nich dodatkowe dochody - podkreśla Krzysztof Kowalczyk, członek Internet Society Poland i Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

Zgodnie z Europejską Konwencją Patentową z 1973 roku, programy komputerowe nie mogą być przedmiotem patentowania. Zapisy te wywołują oburzenie amerykańskich przedsiębiorców z branży IT, dlatego Stany Zjednoczone już od lat proponują ujednolicenie prawa w tym zakresie. Do tej pory bezskutecznie.

W czasie lipcowego szczytu G8 w Tokio ma zostać przedstawiona też propozycja zawarcia porozumienia dotyczącego zwalczania naruszeń własności intelektualnej (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Jego ostateczna treść nie jest jeszcze znana. Do tej pory padały jednak propozycje ustanowienia służb mających kompetencje w zakresie zwalczania naruszeń praw własności intelektualnej czy wprowadzenia zasady, że organy ścigania mogą w takich przypadkach działać z urzędu.

EPO omija prawo

Z uwagi na to, że metody biznesowe i programy komputerowe nie są wynalazkami w sensie wspólnotowego prawa patentowego, europejscy przedsiębiorcy nie występują o kosztową ochronę patentową. Robią to za to działające na Starym Kontynencie amerykańskie i japońskie firmy. Europejski Urząd Patentowy (EPO) w stosowanej przez siebie praktyce obchodzi prawo i wydaje im patenty na oprogramowanie.

- EPO wykorzystuje lukę prawną, bo nie wyłącza ona możliwości przyznania ochrony programom komputerowym, wówczas gdy stanowią one element całości wynalazku - podkreśla Bogdan Fischer, radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Cios w europejskie IT

Zalegalizowanie patentów software'owych w Europie przyniesie negatywne skutki dla większości firm IT.

- Zostaną zmuszone do zatrudnienia osób, które zajmą się audytem. Będą sprawdzać, czy tworzone rozwiązania nie podlegają już ochronie patentowej. Przedsiębiorcy poniosą też opłaty patentowe. Wzrosną więc koszty działalności oraz przywileje firm amerykańskich, posiadaczy dotychczas wydanych patentów - podkreśla Krzysztof Kowalczyk.

W USA widać już, że patentowanie oprogramowania doprowadza do absurdalnych sytuacji wydawania patentów nie tylko na oprogramowanie, ale również na trywialne metody biznesowe.

- Czym innym jest np. opatentowanie konkretnego algorytmu koszyka w sklepie internetowym, a czym innym opatentowanie samej idei stosowania koszyka, co jest teraz dopuszczalne w USA - zauważa Krzysztof Krawczyk.

Ograniczenie innowacyjności

W kraju, który dopuszcza patentowanie oprogramowania, tworzenie nowych rozwiązań informatycznych jest utrudnione. Zawsze występuje ryzyko wystąpienia cudzego patentu, którzy zniszczy projekt.

- Wtedy wprowadzenie nowego produktu wymagać będzie uzyskania ogromnej liczby licencji patentowych. Odetnie to od rynku małe i średnie przedsiębiorstwa. Ponadto uprawnieni z patentów na rozwiązania starej generacji nie muszą być zainteresowani dopuszczaniem na rynek rozwiązań nowszych, zanim nie osiągną satysfakcjonującego zwrotu z inwestycji - podkreśla mecenas Krzysztof Siewicz, prawnik w kancelarii prawnej Grynhoff Woźny Maliński.

30 mld dolarów kosztują rocznie przegrane sprawy patentowe dotyczące oprogramowania w USA

SZERSZA PERSPEKTYWA

Urząd Patentowy w USA (USPTO) nie przyznawał patentów na oprogramowanie do 1982 roku, kiedy to powołano nowy sąd (United States Court of Appeals for the Federal Circuit) do spraw patentowych. Utrzymanie ważności patentu stało się w USA łatwiejsze dzięki założeniu, że patent jest ważny dopóki nie udowodni się jego nieważności. W 1996 roku USPTO wydał wskazówki w sprawie wydawania patentów na wynalazki związane z komputerami.