Oficjalne dane o inflacji poda GUS w połowie czerwca. MF prognozuje inflację w maju na poziomie 4,3 proc. rok do roku. Według prognoz analityków inflacja nieco spowolni dopiero jesienią.

- Wskaźnik inflacji wzrósł z powodu podwyżki cen gazu. Rosną też pozostałe komponenty: w ujęciu rocznym spodziewamy się wzrostu cen żywności o ok. 6 proc., cen paliw o ok. 4 proc. Rosły także ceny usług - mówi Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.

Wyższe ceny energii i gazu po kilku miesiącach wpłyną na koszty produkcji i tym samym na ceny dla konsumentów.

Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku, przewiduje jednak wolniejszy wzrost cen żywności.

- W tym roku na rynku wcześniej pojawiły się świeże produkty żywnościowe z powodu przyspieszonego cyklu wegetacyjnego. To może odbić się pozytywnie na dynamice cen żywności - dodaje Marcin Mróz.

W letnich miesiącach inflacja będzie rosnąć, by osiągnąć szczyt w okolicach 5 proc. w sierpniu. Być może wtedy RPP zdecyduje się podnieść stopy procentowe. Oznaczałoby to, że stopy wzrosną w tym roku dwukrotnie, z obecnych 5,75 do 6,25 proc., co będzie oznaczać dalszy wzrost rat kredytów w złotych.

- Nie zmieniam zdania: główna stopa wzrośnie do końca roku do 6,5 proc. W drugiej połowie roku, wbrew dość powszechnej opinii, inflacja nie musi spadać. Rosnący ciągle popyt wewnętrzny też będzie działał na przyspieszenie wzrostu cen, niezależnie od cen regulowanych czy cen żywności. A i na ceny żywności będzie pośrednio działał oczekiwany wzrost cen paliw, podnosząc koszty produkcji rolnej - mówi Marcin Mróz.

Niektórzy ekonomiści nadal uważają, że RPP ograniczy się do podwyżki w czerwcu.

- Nie można wykluczać, że po podwyżce w czerwcu dojdzie do kolejnej, ale oceniając wypowiedzi członków RPP, nawet jastrzębi, widać, że części z nich poziom 6 proc. wydaje się dość bezpieczny. Poza tym w drugiej połowie roku prawdopodobne jest spowolnienie gospodarki i RPP niechętnie może podnosić stopy - mówi Maja Goettig z BPH.