Giełdowy debiut Azotów Tarnów, pierwszej z listy kilkunastu spółek, które przez giełdę zamierza prywatyzować Ministerstwo Skarbu Państwa, zaplanowano na 30 czerwca. Z emisji do 16 mln nowych akcji spółka chce pozyskać nieco ponad 307 mln zł. Jak wynika z opublikowanego wczoraj prospektu, 75 proc. emisji będzie skierowane do inwestorów instytucjonalnych.

- Widzimy duże zainteresowanie inwestorów, Ciech, Anwil (z Grupy Orlen) i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo dokonują własnych analiz inwestycji. Mamy sygnały, że azotami interesują się również inwestorzy branżowi z zagranicy - zapewnia Aleksander Grad, minister skarbu.

Zastrzega, że na deklarację o wyborze strategicznego inwestora Azotów Tarnów jest za wcześnie. Drugi etap prywatyzacji spółki ma nastąpić dopiero po upublicznieniu innej nawozowej firmy - Zakładów Azotowych Kędzierzyn, być może jeszcze w tym roku.

Dla inwestorów indywidualnych przewidziano tylko 25 proc. emisji Tarnowa. Analitycy nie chcą wypowiadać się oficjalnie o szansach na powodzenie oferty. Zastrzegając anonimowość, podkreślają, że oferta się uda, jeśli zaproponowane zostanie przyzwoite dyskonto.

- Warunki na giełdzie nie sprzyjają debiutom. Ponadto w przypadku debiutu Tarnowa jesteśmy w niekomfortowej sytuacji, bo nie została określona strategia dla sektora chemicznego. Kupuje się więc spółkę, co do której nie wiadomo, jakie będzie miała miejsce w strategii - mówi jeden z analityków rynkowych.

Strategia dla przemysłu chemicznego ma być niebawem przyjęta przez rząd.

Debiut tarnowskich Azotów będzie pierwszą większą i jednocześnie pierwszą giełdową prywatyzacją rządu PO-PSL. Następne w kolejce są: BGŻ (debiut zaplanowano na czerwiec-lipiec), Enea (lipiec-sierpień), Giełda Papierów Wartościowych (październik), LOT (grudzień) oraz Zakłady Azotowe Kędzierzyn (grudzień). Pod koniec tego lub na początku następnego roku na warszawskim parkiecie mają znaleźć się też Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria, Kombinat Koksochemiczny Zabrze, Polska Grupa Energetyczna oraz Lubelski Węgiel Bogdanka. Szef resortu skarbu deklaruje, że niezależnie od koniunktury na giełdzie ministerstwo chce dotrzymać zaprezentowanego przed miesiącem harmonogramu prywatyzacji. Zdaniem ekspertów publiczne oferty prywatyzacyjne powinny znaleźć nabywców, choć wiele zależy od ceny sprzedaży akcji.

- Wszystko zależy od koniunktury na giełdzie, ale chętnych, przynajmniej na prywatyzowane spółki energetyczne, brakować nie będzie - ocenia Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.