ZMIANA PRAWA

W sejmowej Komisji Ochrony Środowiska zostało przedstawione wczoraj sprawozdanie podkomisji o projekcie ustawy o odpadach wydobywczych. Zgodnie z propozycjami, jeżeli w wyniku działalności wydobywczej powstają odpady, to przedsiębiorcy prowadzący kopalnie będą musieli wystąpić o zezwolenia na prowadzenie obiektu ich unieszkodliwiania. Chodzi o odpady, które powstają w wyniku poszukiwania, wydobywania, chemicznej i fizycznej przeróbki kopalin i ropy naftowej.

Formalny obowiązek

- Obowiązek posiadania zezwolenia ma mieć charakter formalny, gdyż większość przedsiębiorstw już unieszkodliwia odpady. Teraz będą one jednak musiały uzyskać zezwolenie - tłumaczy Mirella Lechna, wspólnik i radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Wyjaśnia, że mogą być wyjątki, gdy firma nie deponuje u siebie odpadów, tylko przekazuje je na specjalne składowiska odpadów wydobywczych. Wówczas dodatkowe zezwolenie nie będzie potrzebne.

Niezbędny plan

Ponadto wytwórca odpadów wydobywczych ma być zobowiązany do stosowania takich sposobów poszukiwania i wydobywania rud i kopalin, które zapobiegną lub zminimalizują masę odpadów oraz ograniczą ich negatywny wpływ na środowisko i zdrowie ludzi. Właściciele kopalń będą musieli opracować program gospodarowania odpadami wydobywczymi. Koszt przygotowania planu szacowany jest na 10 tys. zł, dojdą do niego obciążenia związane ze szkoleniem personelu.

Na podstawie planu marszałek województwa będzie wydawał zezwolenie na prowadzenie obiektu unieszkodliwiania odpadów wydobywczych. Przedsiębiorca działający bez planu narazi się na grzywnę do 100 tys. zł lub areszt.