W piątek GUS poda dane o wzroście gospodarczym w I kwartale, w tym także o wzroście inwestycji. Prognozy ekonomistów wskazują, że dynamika inwestycji w pierwszych trzech miesiącach 2008 roku była wyższa niż IV kwartale 2007 r. i wyniosła ok. 18 proc. Sprzyjała między innymi lekka zima. Należy oczekiwać, że mimo zagrożenia spowolnienia gospodarczego na świecie dynamika inwestycji w okresie od marca do czerwca wyniesie około 14 proc.

Wolniej, ale rosną

Inwestycje wyniosą 62 mld zł, z czego ponad 34 mld zł zainwestują firmy. Mimo że inwestycje są najbardziej zmiennym składnikiem PKB i dość szybko reagują na zmiany otoczenia gospodarczego, to na razie Polsce nie grozi załamanie inwestycji. Do końca roku w gospodarce inwestycje powinny rosnąć w tempie około 10-12 proc.

- Inwestycje zależą od oczekiwań przyszłego popytu. W II kwartale będziemy mieli realizację już rozpoczętych projektów, zapewne w części będą to również nowe przedsięwzięcia - mówi Piotr Kalisz, starszy ekonomista w Citi Handlowym.

Maria Drozdowicz z Instytutu BIEC (Bureau Investments Economic Cycles) zwraca jednak uwagę na opóźnienie czasowe w raportowaniu danych przez GUS.

- Odkąd zaczęła się pogarszać sytuacja finansowa przedsiębiorstw, czyli od początku roku, inwestycje się obniżają. A sytuacja finansowa się pogorszyła właśnie na skutek wzrostu różnego rodzaju kosztów, między innymi kosztów pracy, ale także kosztów kredytu. Dodatkowo tempo umacniania się złotego względem dolara czy euro jest wolniejsze niż np. wzrost cen niektórych surowców - mówi Maria Drozdowicz.

- W II kwartale nie ma się czego obawiać, jeżeli chodzi o dynamikę inwestycji. Inwestycje nie muszą być pierwszą ofiarą spowolnienia gospodarczego - uspokaja Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku.

Ale tego, że dynamika inwestycji będzie się obniżać, nikt nie kwestionuje.

Efekt spowolnienia na świecie

W kolejnych kwartałach chęć firm do inwestowania osłabnie, ale nie zgaśnie zupełnie. Powodem będzie splot czynników, z których najważniejszym będzie słabnąca zyskowność przedsiębiorstw.

- W II połowie roku rentowność firm się pogorszy, do czego przyczyni się m.in. wysoka dynamika wzrostu płac. Niektóre firmy mogą podejmować większy wysiłek inwestycyjny, by zwiększyć wydajność i zrekompensować sobie rosnące koszty pracy, ale pytanie brzmi, czy firmy zdecydują się na taką ucieczkę do przodu w sytuacji oczekiwanego spowolnienia gospodarczego - mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

A spowolnienie na świecie, nawet jeżeli nie tak głębokie, jak spodziewano się tego jeszcze kilka miesięcy temu, nastąpi, a razem z nim zmniejszy się popyt na polskie towary za granicą. Do tego dochodzi kwestia mocnego złotego.

- Firmy mogą przyjąć bardziej konserwatywne strategie rozwoju, powolne poprawianie marż, a nie ekspansję w postaci akwizycji czy inwestowania w moce produkcyjne - mówi Łukasz Tarnawa.

Wyższe koszty kredytów

Ekonomiści niejednoznacznie interpretują wpływ wyższych płac na spowolnienie i w efekcie mniejszą chęć do inwestowania.

- Rosnące koszty pracy dokładają się do problemów firm związanych np. z mocnym złotym dla eksporterów, ale jednocześnie można użyć tego argumentu w drugą stronę - wyższe płace zmuszają firmy do zwiększania wydajności. Moim zdaniem głównym powodem spowolnienia inwestycji będzie mniejszy popyt zagraniczny przy jednocześnie mocnym złotym, a dla producentów na krajowy rynek problemem będzie wypieranie rodzimej produkcji tanim importem - uważa Mateusz Szczurek z ING Banku.

W Polsce przedsiębiorcy także muszą liczyć się z trudniejszym - poprzez rosnącą cenę - dostępem do kapitału.

- Na razie I kwartał pokazał bardzo przyzwoitą dynamikę kredytów dla przedsiębiorstw, ale problem rosnącej ceny kredytów może dotknąć firmy w kolejnych kwartałach, choć nie będzie to czynnik decydujący o spowolnieniu inwestycji. Pozyskanie kapitału czy to na rynku zewnętrznym, czy to w kraju jeszcze w II połowie roku będzie relatywnie trudne - twierdzi Łukasz Tarnawa.

- Tu nie ma jednak mowy o załamaniu, bo prognozowane przez nas dynamiki to przedział 10-15 proc. w II połowie 2008 oraz ok. 10 proc. w 2009 roku - mówi ekonomista Citi Handlowego.

OPINIA

KONRAD JASKÓŁA

prezes spółki budowlanej Polimex

Prowadzimy kilka inwestycji. Budujemy nową fabrykę konstrukcji stalowych w Siedlcach, budujemy nowe linie produkcyjne w istniejących fabrykach, dodatkowo inwestujemy w spółki zależne zwiększając ich zdolności produkcyjne często o 100 proc. Ten rok nie będzie gorszy od poprzedniego, ale wręcz przeciwnie. W 2007 roku zrealizowaliśmy inwestycje za 3,7 mld zł, w tym roku chcemy, by kwota ta wzrosła o 20-30 proc. Natomiast jeżeli chodzi o wzrost kosztów pracy, to oprócz negatywnych skutków dla firmy, warto wspomnieć, że wyższe pensje mogą skłonić wielu specjalistów z Polski do powrotu do pracy w kraju.