Port Lotniczy w Krakowie po raz pierwszy od kilku lat w kwietniu obsłużył mniej pasażerów niż w tym samym okresie przed rokiem. Liczba podróżnych spadła o 10 tys. - do 239 tys. osób - co w skali portu regionalnego, który obsługuje rocznie około 3 mln osób, jest już zauważalnym spadkiem.

- Przyczyniły się do tego poważne korekty w rozkładzie linii Centralwings. W maju sytuacja będzie lepsza, bo linia po zmianach ponownie oferuje po kilka lotów tygodniowo na każdym z kierunków - mówi Piotr Pietrzak, rzecznik lotniska Balice.

Krajowy przewoźnik jest czwartą pod względem udziału w przewozach linią lotniczą operującą w Krakowie.

Na dwóch trasach Centralwings zmienia lotniska docelowe na bardziej dogodne dla pasażerów. W Rzymie zamiast na Ciampino podróżni polecą na Fiumicino, a w Barcelonie do głównego portu - El Prat, zamiast do odległej o 100 km od miasta Girony.

- Obie zmiany uatrakcyjnią ofertę przewoźnika, a to powinno spowodować, że pasażerowie będą z niej chętniej korzystać - podsumowuje Piotr Pietrzak.

Eksperci przyznają, że nie należy się obawiać odwrócenia tendencji wzrastającej liczby pasażerów w Balicach.

- Do zmian w rozkładzie Centralwings dodać trzeba przeprowadzkę tanich linii Germanwings z lotniska w Krakowie do Katowic i likwidację połączenia Sky Europe do Wiednia. Rok temu ten słowacki przewoźnik oferował z Krakowa 20 tras, teraz nie obsługuje żadnej - mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

- Liczba odprawianych pasażerów nie będzie już rosła tak szybko jak kilka miesięcy temu. Teraz trzeba się spodziewać spokojnej tendencji wzrostowej - dodaje Piotr Pietrzak.