Leader Asset Management (Leader AM), kontrolowana przez Gazprom rosyjska firma specjalizująca się w zarządzaniu aktywami, m.in. funduszy emerytalnych, firm ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych, zamierza wejść na polski rynek - dowiedziała się GP.

- Chcielibyśmy sprzedawać nasze produkty polskim klientom, w tym indywidualnym - potwierdza Oksana Gołubiewa z Leader AM.

Rosjanie szukają partnerów wśród polskich instytucji specjalizujących się w dystrybucji jednostek funduszy inwestycyjnych czy funduszy ubezpieczeniowych. Chcą rozmawiać o wprowadzeniu do oferty jej własnych produktów, ale też o rozszerzeniu oferty dla jej rosyjskich klientów o zagraniczne produkty inwestycyjne, w tym wypadku z Polski.

- Nasi przedstawiciele wybierają się do Polski w czerwcu - dodaje Oksana Gołubiewa.

Oferta funduszy inwestycyjnych rosyjskiej spółki jest jeszcze dość skromna i obejmuje pięć produktów, ale w ciągu pół roku Leader AM chce rozwinąć segment funduszy dostępnych również dla klientów detalicznych. W tym czasie ich liczba ma wzrosnąć do 30.

Ze stajni Gazpromu

Plan firmy, który wymaga jeszcze ostatecznej akceptacji zarządu, obejmuje także wyjście z funduszami poza rynek rosyjski. Polska ma duże szanse, aby być jednym z pierwszych.

Głównymi udziałowcami Leader AM, który na początku 2008 roku zarządzał aktywami o wartości 11,4 miliarda dolarów, są instytucje związane z największym rosyjskim koncernem gazowym Gazprom: fundusz Gazfond, Gazprombank i Sogaz Insurance Group.

Byłaby to pierwsza firma zarządzająca aktywami zza naszej wschodniej granicy, która bezpośrednio wejdzie na polski rynek z własnymi funduszami. Teraz jest on podzielony między największych światowych graczy.

- Na początku jej działalności potencjalni klienci mogą podchodzić do takiej inwestycji z dużym dystansem i bardzo ostrożnie. Większym zaufaniem będą cieszyć się uznane firmy zachodnie firmy z długimi tradycjami w zarządzaniu - mówi Robert Nejman, dyrektor działu zarządzania aktywami IDMSA.

Trudne wejście do Polski

Aby wejść z własnymi produktami do Polski, Leader AM będzie musiał sobie poradzić z ograniczeniami, jakie na fundusze zagraniczne nakłada polskie prawo.

- Ustawa o funduszach inwestycyjnych nie przewiduje możliwości zbywania na terytorium Polski funduszy otwartych z krajów niebędących członkami OECD lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Unia Europejska, Norwegia, Islandia, Liechtenstein). W Polsce nie mogą działać spółki zarządzające funduszami pochodzące z tych krajów. Nie korzystają one z uproszczonej procedury w rodzaju notyfikacji czy jednolitego paszportu europejskiego - mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

Rozwiązaniem dla Rosjan mogłoby być np. zarejestrowanie spółki w Luksemburgu. W taki sposób na polskim rynku sprzedawane są m.in. fundusze HSBC Investments.

- Jeśli spółka zarządzająca byłaby zarejestrowana w Luksemburgu, uzyskując status spółki prawa krajowego luksemburskiego, uzyskiwałaby status spółki zarządzającej z państwa członkowskiego UE, ze wszystkimi tego konsekwencjami, również w zakresie korzystania z jednolitego paszportu unijnego - mówi Łukasz Dajnowicz.

Dodaje, że rozwiązaniem, które wydaje się najbardziej czytelne dla polskich inwestorów, jest założenie w Polsce towarzystwa funduszy inwestycyjnych i uzyskanie licencji Komisji Nadzoru Finansowego. Taka procedura trwa zwykle kilka miesięcy.

Leader AM nie zdradza jeszcze sposobu, w jaki zamierza wprowadzić fundusze na polski rynek.

- Szukamy najlepszego rozwiązania - mówi Oksana Golubiewa.

Coraz więcej zagranicznych

Na razie fundusze zagraniczne mają niewielki udział w rynku, zaledwie kilka procent, ale ambicje ich przedstawicieli sięgają przynajmniej kilkunastoprocentowego udziału w rynku. Mimo niekorzystnej sytuacji na giełdzie i zniechęceniu Polaków do inwestowania w fundusze, na wejście do Polski decydują się kolejne zagraniczne firmy zarządzające aktywami. Niedawno na łamach GP przedstawiliśmy plany m.in. zarejestrowanej w Luksemburgu Dexii Asset Management (DAM). Polska to pierwszy kraj w Europie Środkowej i Wschodniej, do którego zdecydowała się wejść DAM, zarządzająca na koniec 2007 roku aktywami w wysokości 110 mld euro. W jej ofercie znajduje się kilkaset funduszy. Pierwsze chce wprowadzić na polski rynek jeszcze w tym roku.

Z konkurencji, jaką są fundusze zagraniczne, za pośrednictwem których można inwestować na niemal każdym rynku na świecie, zdają sobie sprawę zarządzający aktywami w Polsce.

- Nam sprzyjały do tej pory wysokie stopy zwrotu. Sądzę, że udział funduszy zagranicznych będzie rósł. W ciągu kilku lat mają szansę zyskać na znaczeniu i osiągnąć nawet ponad 20-proc. udział w rynku - dodaje Robert Nejman.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

Na koniec marca 2008 r. aktywa funduszy zagranicznych (na podstawie danych z dziewięciu firm obecnych w Polsce) wyniosły 2,57 mld zł. To 2,37 proc. wartości aktywów, jakimi zarządzały w tym czasie krajowe fundusze inwestycyjne. Na koniec marca wartość aktywów zgromadzonych w funduszach krajowych towarzystw funduszy inwestycyjnych wyniosła 108,31 mld zł. W kwietniu, po raz szósty z rzędu, spadła wartość aktywów, zarządzanych przez polskie TFI. Tym razem o 2,4 mld zł, do 106 mld zł.