Walne zgromadzenie gdańskiej Energi, czyli w praktyce Skarb Państwa, zgodziło się na przeniesienie biur obsługi klienta, które teraz znajdują się w strukturach Energi Operator, do innej spółki grupy: Twojej Energi. To nie oznacza pełnej zgody resortu na reformę dystrybutora, ale związki zawodowe i tak protestują przeciwko zmianom. Nie chcą wydzielenia biur, bo ich zdaniem zmiany będą niekorzystne dla pracowników.

- Do wykonania tej czynności, czyli w praktyce do zakupu zorganizowanej części Energi Operator przez Twoją Energię potrzebna jest jeszcze kolejna zgoda ministra skarbu państwa na dysponowanie tymi aktywami. Zakładam, że ten podpis będzie. Dalej rozmawiamy ze związkami, bo uzyskanie zgód formalnych to jedna rzecz, a druga to przekonanie związkowców. Nie chcemy przeprowadzać zmian siłowo - mówi Mirosław Bieliński, prezes zarządu Energi.

Do rozmów ze związkami ma dojść już jutro, ale na porozumienie znowu się nie zanosi. Związkowcy są przekonani, że mimo decyzji WZA Ministerstwo Skarbu jest skłonne odłożyć w czasie podjęcie decyzji o losie biur obsługi klientów, nie tylko w Enerdze, ale także w innych polskich grupach energetycznych. Jeśli konflikt rozprzestrzeni się na inne firmy, może dojść nawet do strajku generalnego.

- Nie ma zgody na wydzielenie biur. Po WZA było spotkanie przedstawicieli krajowych struktur związkowych działających w energetyce i minister Aleksander Grad obiecał, że Komisja Trójstronna musi zadecydować, w jaki sposób biura mają funkcjonować we wszystkich grupach kapitałowych - przekonuje Roman Rutkowski, rzecznik komitetu strajkowego Energi Operator.

75 proc. rynku energii elektrycznej kontrolują państwowe firmy