Wprawdzie nie mamy jeszcze oficjalnych danych za kwiecień, ale zachowanie rynku nie pozostawia wątpliwości, że za nami kolejny miesiąc wzmożonych umorzeń jednostek, szczególnie w funduszach inwestujących w akcje małych i średnich spółek. Trudno jest mi się oprzeć wrażeniu, że kapitał był głównie wycofywany przez osoby, które dokonały inwestycji około roku temu. Można tak wnioskować, gdyż sytuacja na globalnym rynku akcji była znacznie lepsza niż podczas poprzednich fal umorzeń jednostek w listopadzie i styczniu, więc to nie słaba koniunktura była przyczyną odpływu kapitału.

Jeżeli tak faktycznie było, możemy postawić tezę, że wielu uczestników funduszy ocenia swoje inwestycje w horyzoncie rocznym i ocena w takim okresie stanowi podstawę do zmiany struktury oszczędności. Czy faktycznie horyzont roczny jest tym odpowiednim okresem? Nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie ma uniwersalnych rozwiązań dla wszystkich. Jestem przekonany, że w takim okresie oceny dokonują inwestorzy mało doświadczeni i, niestety, nie do końca świadomi rodzaju inwestycji, które posiadają. Statystyki II kwartału ubiegłego roku wskazują, że główny strumień kapitału płynącego do funduszy pochodził od klientów dużych banków detalicznych. Jeżeli więc dzisiaj ci sami klienci wycofują środki po stratach często sięgających 30-35 proc. w popularnych MIS-iach (fundusze małych i średnich spółek), to może to świadczyć o tym, że dokonując lokat w ubiegłym roku żyli ze świadomością, że fundusz jest czymś podobnym do lokaty bankowej tylko znacznie lepszej, bo bardziej dochodowej. Po roku niestety okazało się, że jest zupełnie inaczej.

Jak często więc powinniśmy dokonać oceny naszego portfela. Poza nieliczną grupą uczestników funduszy, którzy są bardzo aktywni i dokonują dynamicznej zmiany alokacji swoich lokat, często traktując jednostki funduszy jako substytut akcji, większość inwestorów ma znacznie dłuższy horyzont inwestycyjny. Przedstawiciele funduszy często powtarzają, że okres pięciu lat jest minimalny do tego, aby osiągnąć wymierne korzyści z inwestycji w fundusz akcyjny. Zakładając jednak nawet tak długi horyzont inwestycyjny, powinniśmy przynajmniej raz na kilka miesięcy sprawdzić dokonania naszego funduszu i funduszy konkurencyjnych, co również pozwoli nam zorientować się, jaką koniunkturę mamy na rynku. Szczególnie dotyczy to funduszy akcyjnych. Można również założyć sobie maksymalny poziom poniesionej straty z inwestycji, np. 10 proc. Pozwoli to nam uniknąć rozczarowań, jakie spotykają dziś uczestników, dokonujących lokat rok temu.