Ustawa o upadłości konsumenckiej wchodzi w życie w najbliższa środę, 1 kwietnia. Podczas jej tworzenia banki protestowały. Wprowadzone zmiany spowodowały, że dzisiaj banki nie widzą już zagrożenia.

Ulga dla nielicznych

- Nie przewidujemy, aby z prawa do upadłości skorzystało wiele osób. Będą to przypadki jednostkowe. Nie oceniamy, aby upadłość stanowiła dla banku istotne zagrożenie - mówi Wojciech Kaczorowski z Millennium.

Zainteresowanych upadłością konsumencką jest wielu.

- Do tej pory wpłynęło ok. 600 wniosków o ogłoszenie upadłości, ale tylko cztery spełniają wymagania formalne - mówi Kamil Basaj z firmy Connect, pomagającej przy załatwianiu formalności.

Ustawa jest bardzo restrykcyjna. Rozczarowane będą osoby, które liczyły na to, że upadłość będzie dla nich ucieczką przed kłopotami.

- Zgodnie z ustawą sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeśli niewypłacalność dłużnika nie powstała z powodu wyjątkowych i niezależnych od niego okoliczności, a w szczególności gdy dłużnik zaciągnął kredyt, gdy był niewypłacalny lub gdy do utraty pracy doszło z jego winy lub za jego zgodą - mówi Konrad Gunert z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Upadłości nie będzie więcej niż kilkaset w ciągu roku. W skali całego kraju koszty dla banków nie będą duże - mówi Paweł Majtkowski z Finamo.

Banki nie zamierzają podnosić marż i opłat z powodu wejścia w życie nowych przepisów.

- Nie przewidujemy, aby wdrożenie ustawy miało przełożenie na wzrost ceny kredytów - zapewnia Piotr Gajdziński z BZ WBK.

- Wpływ upadłości na podwyżki marż kredytowych i innych opłat będzie niewielki albo żaden - dodaje Wojciech Kaczorowski.

Inaczej widzą tę sprawę przedstawiciele Związku Banków Polskich.

- Kiedy pojawia się nowy rodzaj ryzyka, a takim zagrożeniem jest możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej, będzie to miało wpływ na ocenę ryzyka kredytowego. Oprocentowanie kredytów konsumenckich będzie musiało to uwzględniać - mówi mecenas Jerzy Bańka z ZBP.

Bank nie będzie wiedział

- Postanowienie o ogłoszeniu upadłości wywieszane jest w budynku sądu, który wydał postanowienie, oraz zamieszczane w jednym z ogólnokrajowych dzienników - mówi Piotr Gajdziński.

Bank udzielający kredytu gotówkowego nie będzie miał możliwości sprawdzenia, czy kredytobiorca jest w stanie upadłości.

- Klient może wziąć kredyt lub kupić coś na kredyt, a bank nie będzie wiedział o upadłości, jeśli kredytobiorca to zatai. Nie ma jednolitego sytemu ewidencji upadłych konsumentów - mówi Jerzy Bańka.

Instytucja upadłości konsumenckiej nie spowoduje powstania znacznego kosztu dla sektora bankowego, ale, zdaniem niektórych ekspertów, może być pretekstem uzasadniającym podnoszenie marż kredytowych. Banki i bez ustawy o upadłości konsumenckiej zaostrzają politykę kredytową.

Nawet kilkanaście kredytów

- Nie sądzę, by z powodu możliwości ogłoszenia upadłości banki jeszcze bardziej zaostrzyły warunki udzielania kredytów. Przecież nie potrzebują pretekstu, by podnosić koszty kredytu - uważa Jarosław Sadowski z Expandera.

Upadłość będzie dotyczyła przede wszystkim osób posiadających kredyty niezabezpieczone hipotecznie.

- Upadłością są zainteresowani przede wszystkim klienci z kredytami gotówkowymi, bo takie kredyty bez sprawdzenia dostawał niemal każdy - mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance.

Nie chodzi jednak o małe kwoty. Jak wygląda przeciętny klient zainteresowany ogłoszeniem upadłości?

- Ma kilka, a nawet kilkanaście kredytów gotówkowych, łączne zadłużenie sięga 100-150 tys. zł - mówi Kamil Basaj.

UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA

Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej można złożyć w sądzie raz na 10 lat. Aby został zaakceptowany, kłopoty ze spłatą muszą wynikać z przyczyn niezależnych od dłużnika, np. wypadku, zwolnienia z pracy z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Dłużnik powinien spłacić wierzyciela w takim zakresie jak jest to możliwe, czyli dom i mieszkanie muszą być także przeznaczone na spłatę długów. O ogłoszeniu upadłości decyduje sąd. Na wniosek upadłego przedstawia on harmonogram spłat zadłużenia pozostałego po sprzedaży przez syndyka całego majątku. Okres spłaty nie jest dłuższy niż pięć lat, może zostać przedłużony o dwa lata. Przy ustaleniu planu spłaty bierze się pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe konsumenta. W okresie spłaty upadły nie może dokonywać zakupów z odroczonym terminem płatności lub na raty. Opłata za wszczęcie postępowania wynosi 200 zł.