W 2008 roku ponad połowę z prawie 1 mld złotych wzrostu sprzedaży firm farmaceutycznych wygenerują preparaty dostępne bez recepty (OTC). IMS Health, która bada rynek farmaceutyczny, prognozuje, że sprzedaż preparatów z tego sektora będzie rosnąć w tym roku ponad dwa razy szybciej niż cały rynek. To leki OTC zaczęły decydować o dynamice rynku leków w Polsce. Jednym z najważniejszych powodów wzrostu sprzedaży OTC są ograniczenia w dostępie do lekarzy.

- Im trudniej dostać się do lekarza, tym częściej leczymy się sami - powiedział GP Jacek Czarnocki z IMS.

Coraz częściej kupujemy te leki poza apteką. W nagłej potrzebie nie musimy szukać nocnej apteki. Możemy to zrobić na stacji benzynowej albo w całodobowym supermarkecie. Eksperci oceniają, że pozaapteczne kanały sprzedaży będą się dynamicznie rozwijać.

W tej kategorii mieszczą się także e-apteki. Kupowanie w internecie wymaga jednak więcej cierpliwości, dlatego w ten sposób klienci zaopatrują się głównie w preparaty, które są stosowane regularnie. Chociaż na razie w sieci robimy zakupy zaledwie za kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, to szacuje się, że już za kilka lat w internecie będziemy kupować co dziesiąty specyfik dostępny na rynku bez recepty.

Drugi powód rosnących zakupów to wzrost zamożności Polaków. Stać nas na więcej, a producenci leków nie lekceważą tego faktu. W tym roku na reklamę leków OTC i parafarmaceutyków koncerny wydadzą ponad 1,3 mld zł. Zwiększenie sprzedaży to perspektywa tak kusząca, że nierzadko z premedytacją producenci łamią prawo, które ściśle reguluje, jak i gdzie można reklamować leki. Tylko od początku tego roku główny inspektor farmaceutyczny 16 razy nakazywał wstrzymanie niezgodnych z prawem reklam leków, a w 2007 roku ponad 80 razy.