Jedna z największych sieci aptek działających w Polsce – Gemini (a dokładniej jedna ze spółek należących do grupy, czyli Gemini Apps) – pozwała Naczelną Izbę Aptekarską o naruszenie dóbr osobistych i zakazanie czynów nieuczciwej konkurencji.
Jedna z największych sieci aptek działających w Polsce – Gemini (a dokładniej jedna ze spółek należących do grupy, czyli Gemini Apps) – pozwała Naczelną Izbę Aptekarską o naruszenie dóbr osobistych i zakazanie czynów nieuczciwej konkurencji. Pierwsza runda należy do przedsiębiorcy, gdyż uzyskał on zabezpieczenie swoich roszczeń. Sąd nakazał samorządowi aptekarskiemu powstrzymanie się przez rok od rozpowszechniania informacji dotyczących aplikacji stworzonej przez spółkę – „Recepta Gemini” – oraz wskazywania, że aplikacja w nieuprawniony sposób pobiera dane z systemu E-zdrowie (P1) oraz gromadzi dane o stanie zdrowia pacjentów i profiluje je w sposób niezgodny z prawem.
Reklama
Przypomnijmy: w czerwcu 2020 r. przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej na łamach DGP przedstawili swoje zastrzeżenia co do funkcjonowania strony internetowej ReceptaGemini.pl, umożliwiającej składowanie e-recept i łatwiejsze ich realizowanie w podmiotach z sieci Gemini. Spółka pytała też o zgodę na profilowanie pacjentów i informowała, że składuje dane osobowe w chmurach obliczeniowych Microsoftu i Amazona.

Reklama
Samorząd aptekarski twierdził, że Gemini w niewystarczającym stopniu informuje, z jakimi konsekwencjami wiąże się profilowanie pacjentów oraz jaki jest cel przekazywania tych danych do gigantów technologicznych. Izba złożyła wniosek o kontrolę w Gemini Apps do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Sprawą zainteresowało się również Ministerstwo Zdrowia. Postanowiło ono złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia kilku przestępstw dotyczących bezprawnego pozyskiwania danych oraz ich przetwarzania.
– Nie można mówić o wycieku danych z systemu Ministerstwa Zdrowia. To apteka z grupy Gemini nadużyła zaufania pacjentów. Nasza reakcja, gdy tylko dowiedzieliśmy się o sprawie, była błyskawiczna – mówił pod koniec czerwca Janusz Cieszyński, ówczesny wiceminister zdrowia. I dodawał, że zadaniem śledczych będzie wyjaśnienie tego, kto konkretnie odpowiada za wątpliwą w ocenie urzędników MZ praktykę – czy szefowie spółki, czy też kierowniczka lokalnej apteki, z której wychodziły żądania udostępnienia danych medycznych o pacjentach.
Gemini uważa, że wszelkie oskarżenia są niesłuszne, a stworzone rozwiązanie służyć miało jedynie ułatwieniu życia pacjentom, a nie gromadzeniu danych o klientach sieci.