Nominacja Pawła Majewskiego może oznaczać gładszą współpracę gazowego monopolisty z Orlenem w zakresie fuzji. Ale i mniejszą samodzielność warszawskiej spółki.
Rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podjęła decyzję o mianowaniu Majewskiego we wtorek wieczorem. DGP już 4 listopada pisał, że jest to prawdopodobny scenariusz. Paweł Majewski, dotychczasowy szef gdańskiego Lotosu, obejmuje stanowisko w PGNiG dziś.
Rada nadzorcza paliwowej spółki może też dziś zdecydować o tym, kto będzie kierował jej zarządem do momentu wyboru nowego prezesa. Formalnie ma być dokonany na podstawie wyników konkursu. Według naszych informacji nowym szefem Lotosu może być osoba z wewnątrz spółki. Chodzi o to, by gwarantowała bezkolizyjną współpracę z Orlenem.
Majewski jest uważany za człowieka Daniela Obajtka, prezesa Orlenu. – Aby sprostać konkurencji i wyzwaniom, jakie stoją przed branżą paliwowo-energetyczną, musimy łączyć siły, tworząc silny koncern. W całej Europie miało już miejsce wiele podobnych transakcji. PKN Orlen ma spore doświadczenie w prowadzeniu tego rodzaju postępowań, dlatego jestem spokojny o przebieg procesu zgodnie ze wszystkimi standardami i obowiązującymi przepisami dla tego typu transakcji – mówił Majewski przy okazji sierpniowego porozumienia o współpracy przy finalizacji kupna akcji Lotosu od Skarbu Państwa.
Reklama
Poprzedni prezes PGNiG Jerzy Kwieciński nie rezygnował z proponowania samodzielnych projektów mimo ogłoszonego w lipcu zamiaru przejęcia PGNiG przez Orlen. Ta ostatnia spółka już wcześniej wskazywała na dublujące się koszty i brak efektów skali pojedynczych inicjatyw, np. wodorowych. Obajtek mówił, że w Polsce jest miejsce tylko na jeden koncern multienergetyczny.
Obsadzenie prezesury w PGNiG po jego myśli oznacza, że i rząd wierzy w jeden koncern multienergetyczny z Orlenem w roli wiodącej. Płocki koncern ma zielone światło od Komisji Europejskiej na połączenie z Lotosem, choć musi wypełnić szereg warunków. Chodzi m.in. o wpuszczenie niezależnego inwestora do rafinerii gdańskiej.
Orlen wskazuje, że przejęcie PGNiG powinno być łatwiejsze z punktu widzenia pokonania ewentualnych obiekcji Brukseli. Eksperci wskazują jednak, że efekty synergii związane z tą fuzją byłyby mniejsze niż w przypadku połączenia Orlen-Lotos i że przejęcie PGNiG ma głównie przesłanki polityczne.
Nowy szef PGNiG zmierzy się na początek z rozpoczętymi 1 listopada przez polską stronę negocjacjami cenowymi z Gazpromem. Polska spółka postanowiła skorzystać z tzw. okienka negocjacyjnego, które pojawia się co trzy lata zgodnie z postanowieniami kontraktu jamalskiego. Na wniosek PGNiG o obniżenie cen gazu Gazprom odpowiedział propozycją ich podwyższenia. Kontrakt jamalski wygasa z końcem 2022 r.