- Biznes wdrożył wszystkie rygory sanitarne, które zostały nałożone przez GIS. Zamykanie to nieszczęście zarówno dla przedsiębiorców, bo może doprowadzić do bankructwa, jak i pracowników, bo redukcje miejsc pracy będą nieuniknione - mówi Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Co Rzecznik MŚP załatwił dla polskich firm w tych trudnych czasach koronawirusa?

Mogę mówić o dwóch obszarach. Pierwszy to poprawianie legislacji. Przy każdej tarczy wnosiliśmy uwagi, które w dużej części były uwzględnianie. Przykłady? Choćby podniesienie limitu obrotowego, by więcej przedsiębiorców dostało postojowe. W ustawie zapisano, że przedsiębiorca który otrzymał mikropożyczkę i chce żeby była umorzona, musi utrzymać firmę przez 3 miesiące oraz w ciągu 14 dni po tym okresie złożyć wniosek o umorzenie tych należności. Ponieważ urzędnicy mają dostęp do rejestrów działalności gospodarczej i mogą sami sprawdzić, czy ktoś utrzymał firmę przez wymagany czas wyeliminowałem obowiązek składania wniosków odciążając tysiące przedsiębiorców od biurokratycznej mitręgi.